fot. PAP/Adam Warżawa

Gdańsk chce dalej honorować pisarza G. Grassa pomimo jego przeszłości w Waffen-SS

W Gdańsku odbyła się dziś konferencja z udziałem władz miasta poświęcona „planom dotyczącym opieki nad dziedzictwem Güntera Grassa”. Poseł Kacper Płażyński z Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że władze Gdańska nie powinny honorować człowieka, który jako ochotnik wstąpił do Waffen-SS.

Poseł Kacper Płażyński przypomniał, że pisarz Günter Grass był noblistą, gdańszczaninem, poetą, ale to nie wymazuje z jego życiorysu faktu wstąpienia do niemieckiej nazistowskiej formacji Waffen-SS. Polityk powiedział na konferencji prasowej, że obecne władze Gdańska chcą kontynuować proceder honorowania Güntera Grassa.

– Był żołnierzem frontu wschodniego – co też warto zaznaczyć. Bardzo możliwe, że mordował Polaków, że przechodził razem z tą watahą niemiecką i rozstrzeliwał naszych ludzi. Tacy ludzie mają być w Polsce, w Gdańsku honorowani? No nie. Uważamy, że nie powinno się chronić dziedzictwa Güntera Grassa w takim sensie, żeby w Gdańsku, w polskim mieście, honorowano w taki sposób [człowieka, który – radiomaryja.pl] miał takie ciemne karty swojej historii. Mówimy „nie” temu, żeby takim ludziom stawiać pomniki. Mówimy, że w Gdańsku nazistów honorować nie wypada. Pani prezydent Dulkiewicz, proszę wziąć się w garść i zrozumieć, że pewne czasy się skończyły – mówił poseł Kacper Płażyński.

Günter Grass wstąpił do Waffen-SS w 1944 r., następnie walczył na froncie wschodnim. Sam przyznał, że pójście do wojska nie było przymusowe i dołączył do zbrodniczej formacji jako ochotnik. Od 1993 r. pisarz posiada tytuł Honorowego Obywatela Miasta Gdańska.

RIRM

drukuj