fot. PAP/EPA

Rząd Donalda Tuska ogłasza sukces – Polska ma być na rok zwolniona z relokacji migrantów. Opozycja mówi o oszustwie

Rząd mówi o sukcesie, opozycja i eksperci o porażce. Ministrowie spraw wewnętrznych państw unijnych zatwierdzili plan rozdziału nielegalnych migrantów na poszczególne kraje. W przyszłym roku do Polski nie trafią migranci z przydziału. Nie wiadomo, jak będzie w kolejnych latach.

 

W maju ubiegłego roku Rada Unii Europejskiej przyjęła ostatecznie pakt migracyjny. Nakazuje on krajom unijnym przyjmowanie nielegalnych migrantów z państw unijnych, w których jest ich nadmiar. Jeśli dane państwo nie zgodzi się na relokację, musi płacić 20 tysięcy euro za nieprzyjętą osobę. Ministrowie spraw wewnętrznych państw unijnych zatwierdzili właśnie plan o rozdziale migrantów. Minister Marcin Kierwiński chwali się, że do Polski nie przyjadą nielegalni obcokrajowcy.

Nie będziemy przyjmować żadnych uchodźców w ramach tego mechanizmu. Nie będziemy też płacić żadnych odszkodowań w tym zakresie, więc ta polityczna zgoda, która została wypracowana dla Polski, jest bardzo dobra – deklarował Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji.

Ministrowie uwzględnili obecność w Polsce uchodźców wojennych z Ukrainy.

Zwłaszcza, że ten mechanizm, który został ustanowiony, mówi bardzo jasno, że Polska jest krajem, który znajduje się pod presją migracyjną, że pomagamy naszym przyjaciołom z Ukrainy – mówił Marcin Kierwiński.

Mimo że do Polski w pierwszych miesiącach wojny przybyło prawie 2 miliony uchodźców, nasz kraj nie otrzyma finansowego wsparcia z unijnego budżetu. Zostaliśmy zaliczeni do tzw. drugiego koszyka. Pieniądze na migrantów dostaje pierwszy koszyk, czyli Cypr, Włochy, Grecja i Hiszpania.

Zostaliśmy zaliczeni do drugiego koszyka, a nie do pierwszego, tak jak wyraźnie sugerował swego czasu, mówiąc o naszych korzyściach z relokacji, Tusk – zaznaczył Jarosław Kaczyński, prezes PiS.

Przedstawianie przez rząd odłożenia relokacji migrantów jako sukces jest wątpliwe. Plan, który dziś przyjęto, jest na rok – podkreślił poseł do Parlamentu Europejskiego, Patryk Jaki.

Gdzie tu jest coś, czym Tusk może się pochwalić? To znaczy to, że w ogóle co roku będziemy musieli się starać o to, żeby łaskawie z części albo całego paktu migracyjnego nas zwolniono? – pytał Patryk Jaki.

Czasowe zwolnienie z obowiązku przyjmowania nielegalnych migrantów może być politycznie wykorzystywane przez Komisję Europejską – zauważył politolog, Przemysław Majewski.

Unijni urzędnicy będą chcieli w jakiś sposób wspierać też rządy, które są im bardziej przyjazne. Będą chcieli przeciągać te wyłączenia tak, aby ich ugrupowania miały szanse wygrywać wybory – zwrócił uwagę Przemysław Majewski.

Ostro na zatwierdzone plany Komisji Europejskiek odnośnie relokacji migrantów zareagował premier Węgier. Na platformie X napisał, że jego kraj wydaje wystarczająco dużo pieniędzy na ochronę swoich granic, a zmuszenie Węgrów do przyjmowania migrantów jest niedopuszczalne.

„Nie przyjmiemy ani jednego migranta i nie zapłacimy za innych migrantów. Węgry nie wdrożą decyzji paktu migracyjnego. Rozpoczyna się bunt!” – napisał Victor Orban.

Relokacja rozpocznie się w czerwcu. Poza Polską zwolniono z obowiązku przyjmowania nielegalnych migrantów: Austrię, Bułgarię, Chorwację, Czechy i Estonię.

TV Trwam News

drukuj