fot. pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Studenski#/media/Plik:Ks._dr_Marek_Studenski.jpg

Ks. dr M. Studenski: W dzień Bożego Narodzenia odkryjmy, że nie musimy szukać szczęścia daleko. Ono jest w naszym domu, sercu, jest blisko nas, bo źródłem szczęścia jest Bóg. Dopóki ktoś tego nie odkryje, to nie będzie szczęśliwy

Słowo stało się Ciałem. Przyszło do swoich, a swoi Go nie przyjęli. Jezus za zmianę naszego życia, za to, że będziemy mogli korzystać z Jego miłosierdzia i łaski, zapłacił swoim życiem. Boże Narodzenie mówi nam, że Bóg jest blisko. Jezus jest Bogiem z nami. To nie jest ten niedostępny Bóg z góry Synaj, to nie jest Bóg z Arki Przymierza. To jest Bóg, który chce się do nas przytulić, który chce być bardzo blisko nas (…). W dzień Bożego Narodzenia odkryjmy, że nie musimy szukać szczęścia daleko. Ono jest w naszym domu, sercu, jest blisko nas, bo źródłem szczęścia jest Bóg. Dopóki ktoś tego nie odkryje, to nie będzie szczęśliwy – wskazał ks. dr Marek Studenski, konsultor Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, wikariusz generalny diecezji bielsko-żywieckiej, kaznodzieja, rekolekcjonista, w katechezie z cyklu „Szklanka dobrej rozmowy”.

 

W atmosferze Bożego Narodzenia szczególnie łatwo dostrzec, jak bardzo potrzebujemy wzajemnej życzliwości i współczucia. Światło płynące z Betlejem uczy nas patrzeć na drugiego człowieka z większym zrozumieniem i czułością. W tych dniach częściej otwierają się serca, a dobro potrafi zaskoczyć tam, gdzie najmniej się go spodziewamy. Właśnie w takim duchu wiele lat temu w Nowym Jorku wydarzyło się poruszające spotkanie, które pokazuje, jak odrobina empatii potrafi odmienić rzeczywistość.

W Nowym Jorku w okresie międzywojennym burmistrzem był Fiorello La Guardia. Ludzie mówią, że był najlepszym burmistrzem Nowego Jorku, zarządzał miastem od 1934 roku do 1946 roku. Słynął z niesamowitej dobroci (…). Pewnego mroźnego wieczoru burmistrz Nowego Jorku odwiedził nocny sąd, poprosił sędziego o ustąpienie, usiadł na jego miejscu i skorzystał z prawa do sądzenia. Wtedy przyprowadzono obdartą staruszkę oskarżoną o kradzież bochenka chleba. Zapytano ją, dlaczego ukradła? Odpowiedziała, że jej córce umarł mąż, a mieli całą gromadkę dzieci, które były głodne i nie miały co jeść. Ukradła chleb, by je nakarmić. Oburzony właściciel sklepu powiedział, że co z tego, chciał odszkodowania, bo inaczej wszyscy zaczną kraść. Fiorello La Guardia westchnął ze smutkiem i powiedział do kobiety, że ma do wyboru albo grzywnę w wysokości 10 dolarów, albo 10 dni więzienia. Mówiąc te słowa, wyciągnął z kieszeni banknot 10 dolarowy, podał go staruszce, a następnie zwrócił się do obecnych ludzi słowami: „a teraz oskarżam wszystkich obecnych i skazuję każdego z was na grzywnę w wysokości 50 centów za to, że mieszkacie w mieście, gdzie stara kobieta musi kraść, żeby nakarmić wnuki”. Wszyscy sięgnęli do portfeli i uzbierali 47.50 dolarów. W momencie kiedy burmistrz wręczał te pieniądze staruszce, wszyscy zaczęli bić brawo, poczuli się lepsi. Czujemy, co przeżywała zgromadzona publiczność, a to jeszcze nic w porównaniu z Bożym Narodzeniem. Wszystko staje się nowe. Bóg staje się człowiekiem. Boża światłość przenika nasze ciemności. Sens wkracza w nasze bezsensowne dni. Przyjście Jezusa na świat zmieniło wszystko – mówił ks. dr Marek Studenski.

W ciszy betlejemskiej nocy Bóg objawia się nie jako odległy władca, lecz jako Ten, który pragnie być tuż obok człowieka. Boże Narodzenie zaprasza nas, byśmy spojrzeli głębiej i odkryli, że prawdziwa bliskość Boga ma twarz Dziecka przychodzącego w ubóstwie i cichości. To właśnie w tej delikatnej obecności kryje się siła zdolna przemieniać ludzkie życie.

Słowo stało się Ciałem. Przyszło do swoich, a swoi Go nie przyjęli. Jezus za zmianę naszego życia, za to, że będziemy mogli korzystać z Jego miłosierdzia i łaski, zapłacił swoim życiem. Boże Narodzenie mówi nam, że Bóg jest blisko. Jezus jest Bogiem z nami. To nie jest ten niedostępny Bóg z góry Synaj, to nie jest Bóg z Arki Przymierza. To jest Bóg, który chce się do nas przytulić, który chce być bardzo blisko nas (…). W dzień Bożego Narodzenia odkryjmy, że nie musimy szukać szczęścia daleko. Ono jest w naszym domu, sercu, jest blisko nas, bo źródłem szczęścia jest Bóg. Dopóki ktoś tego nie odkryje, to nie będzie szczęśliwy – akcentował wikariusz generalny diecezji bielsko-żywieckiej.

Ks. dr Marek Studenski przypomniał, iż Boże Narodzenie to czas, w którym Bóg chce obdarzyć człowieka prawdziwą lekkością i radością serca. W tych dniach szczególnie odkrywamy, że źródłem szczęścia nie są rzeczy, lecz obecność Jezusa pośród nas. Jego słowa zapraszają, byśmy pozwolili ogarnąć się temu niezwykłemu pokojowi, jaki niesie Nowonarodzony.

Niech każdy z nas poczuje się w te święta oszołomiony obecnością Jezusa, lekki jak piórko, bo obdarzony Jego wolnością; szczęśliwy jak anioł, bo Bóg jest źródłem szczęścia. Życzę wszystkim, byśmy tę radość nie tylko sami przeżywali, ale potrafili się nią także dzielić z bliskimi. Dobrych, błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia – podkreślił rekolekcjonista.

radiomaryja.pl

drukuj