
Obraz autorstwa evening_tao na Freepik
Wzrost cen energii od nowego roku
Od przyszłego roku gospodarstwa domowe czekają skokowe podwyżki rachunków za prąd. Przyczyni się do tego podrożenie dwóch głównych elementów składowych ceny energii, czyli opłaty mocowej i kogeneracyjnej.
Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził nowe, podwyższone poziomy opłaty mocowej. Z medialnych informacji wynika, że podwyżka ma sięgnąć średnio 50 proc. i jest największa w historii istnienia tego mechanizmu. Eksperci nie mają wątpliwości, że wbrew zapewnieniom rządzących będzie to uderzenie w domowe budżety i znacząco wpłynie na koszty działalności gospodarczej.
Prof. Halina Pawlak-Kruczek, ekspert ds. energetyki, powiedziała, że wzrost cen jest niestety nieunikniony, bo rządzący zaprzepaścili szanse na zatrzymanie tego zjawiska.
– Cena prądu jest jedną niewielką częścią do pozostałych opłat takich jak: mocowa, OZE i kogeneracyjna, a także w cenie prądu jest opłata ETS, która jest bardzo wysoka i raczej rośnie niż maleje. Niestety te dodatkowe opłaty stanowią ponad 50 proc. ceny prądu, którą płacimy w domach, już nie mówiąc o firmach. Dwie trzecie w cenie prądu to ETS. Boimy się teraz ETS 2, który już na pewno wejdzie, a który jest dodatkowym podatkiem, bo w każdym towarze zużycie energii rośnie – mówiła prof. Halina Pawlak-Kruczek.
Jak wyliczył jeden z portali, statystyczna rodzina, zużywająca około 1800 kWh prądu w skali roku może zapłacić za prąd około 80 zł więcej.
Z propozycją obniżenia cen wyszedł prezydent Karol Nawrocki. Skierowany do sejmu prezydencki projekt „Tani prąd – 33 proc.” zakłada m.in. likwidację dodatkowych opłat: mocowej, kogeneracyjnej i przejściowej. Efektem zmian dla polskich rodzin miałyby być oszczędności rzędu ponad 800 zł rocznie na rachunkach za energię.
RIRM


