Pos. M. Romanowski o działaniach rządu D. Tuska wobec posłów opozycji: Z jednej strony walczą o władzę, ale z drugiej o własne przeżycie. To element budowy państwa bezprawia
Donald Tusk bardzo trafnie zdiagnozował swoją sytuację po przegranych wyborach prezydenckich, że są jak konkwistadorzy, którzy spalili za sobą okręty. Oni nie mają już gdzie wrócić, bo naprawdę w normalnej sytuacji praworządności grożą im bardzo poważne kary, łącznie z wieloletnimi – wręcz dożywotnymi – pozbawieniami wolności. To, co oni robią, to z jednej strony walczą o władzę, ale z drugiej strony też o własne przeżycie. To jest właśnie metoda zaszczucia, metoda likwidacji – w sensie politycznym, ale też w egzystencjalnym – niewygodnych polityków. Teraz przedmiotem tego ataku jest rzeczywiście pan minister Ziobro. To jest element budowy państwa bezprawia, z którym mamy niestety do czynienia – mówił Marcin Romanowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości i były wiceminister sprawiedliwości, w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
Rząd Donalda Tuska nie zatrzymuje się w działaniach przeciwko politykom opozycji. Prokuratura Krajowa skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa wniosek o areszt Zbigniewa Ziobry na trzy miesiące. To kolejny taki krok wobec posłów Prawa i Sprawiedliwości. Wcześniej złożono wniosek o aresztowanie posła Marcina Romanowskiego. Były wiceminister sprawiedliwości przebywa obecnie na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl od rządu Viktora Orbana.
Zawsze działałem zgodnie z prawem. Wszystkie decyzje dotyczące Funduszu Sprawiedliwości miały oparcie w ustawach. Dziś u steru władzy w Polsce są przestępcy. Wniosek o mój areszt to czysta zemsta Tuska za śledztwa ujawniające gigantyczne złodziejstwo w jego otoczeniu – od Nowaka,…
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) November 14, 2025
– Donald Tusk bardzo trafnie zdiagnozował swoją sytuację po przegranych wyborach prezydenckich, że są jak konkwistadorzy, którzy spalili za sobą okręty. Oni nie mają już gdzie wrócić, bo naprawdę w normalnej sytuacji praworządności grożą im bardzo poważne kary, łącznie z wieloletnimi – wręcz dożywotnymi – pozbawieniami wolności. To, co oni robią, to z jednej strony walczą o władzę, ale z drugiej strony też o własne przeżycie (…). Żeby osiągnąć ten cel, muszą pozamykać do aresztów, wystraszyć polityków opozycji, którzy mogą im zagrozić. Moja obecność na Węgrzech wynika po prostu z tego, że uznałem, iż znacznie skuteczniej można walczyć w takim zakresie, w jakim to jest możliwe i tymi narzędziami, które są dostępne, będąc na wolności, niż dając się zamknąć ekipie, która wykorzystuje tylko i wyłącznie bezprawie. Już coraz bardziej nie ma dostępu do wymiaru sprawiedliwości – nie tylko dla polityków opozycji, ale nawet dla zwykłych ludzi – ocenił Marcin Romanowski.
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, ma usłyszeć 26 zarzutów. Grozi mu 25 lat więzienia. Przede wszystkim zarzuca mu się założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, która miała przywłaszczyć 150 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości. Grupę mieli tworzyć najbliżsi współpracownicy Zbigniewa Ziobro: Marcin Romanowski, Michał Woś oraz Dariusz Matecki.
– Zarzuty są kompletnie wyssane z palca, kolejne osoby słyszą absurdalne zarzuty – te, które ja usłyszałem i teraz miałby usłyszeć pan minister Ziobro. To jest po prostu kompletne szaleństwo (…). Ostatnio słyszeliśmy, że mnie i ministrowi Ziobro zarzuca się usiłowanie przywłaszczenia 34 milionów na rzecz organizacji, kiedy minister Bodnar i Żurek na podstawie tych samych umów, które w stosunku do mnie się kwestionuje i zarzuca mi się rzekome przestępstwo, oni te pieniądze wypłacają (…). Oni tak naprawdę realizują to przywłaszczenie. W tym sensie można by powiedzieć, że już „wąż pożera własny ogon”, bo należałoby oczekiwać, że za chwilę pan minister Bodnar i pan minister Żurek będą zatrzymywani i aresztowani za przywłaszczenie czegoś, czego usiłowanie przywłaszczenia mi się zarzuca – wskazywał poseł PiS.
Marcin Romanowski dodał, że sprawę podsycają media sympatyzujące z obecnym rządem, manipulując opinię publiczną. Podkreślił jednak, iż bezprawne działania dzisiejszej władzy zostaną wkrótce rozliczone.
– Jeżeli mamy do czynienia z nieustanną kampanią medialną, kampanią kłamstw, manipulacji, półsłówek w nielegalnie przejętych mediach czy w innych prorządowych mediach, to w jakimś krótszym okresie i w ograniczonym zakresie może jednak działać (…). To jest właśnie metoda zaszczucia, metoda likwidacji – w sensie politycznym, ale też w egzystencjalnym – niewygodnych polityków. Teraz przedmiotem tego ataku jest rzeczywiście pan minister Ziobro. To jest element budowy państwa bezprawia, z którym mamy niestety do czynienia (…). Tę grupę ludzi (…) będzie można bardzo łatwo – w sensie prawnym oczywiście – wyeliminować z funkcjonowania w życiu publicznym, jak tylko zostaną przywrócone elementarne zręby praworządności. Ci ludzie sami niejako podali się na tacy. To, co nie zostało zrealizowane po 1989 roku, będzie zrealizowane, mam nadzieję, że już niedługo. Bardzo często są to te same osoby, te same środowiska, które mają jeszcze swoje korzenie w czasach komunizmu – zauważył były wiceminister sprawiedliwości.
Całą rozmowę z Marcinem Romanowskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



