fot. PAP/Art Service

Polityczne polowanie na Z. Ziobrę. Byłemu ministrowi sprawiedliwości uchylono immunitet

Sejm uchylił immunitet oraz zgodził się na zatrzymanie i areszt dla byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Posłowie głosowali oddzielnie nad każdym z 26 zarzutów oraz za zgodą na areszt. Za uchyleniem immunitetu głosowali posłowie Koalicji Obywatelskiej, PSL-u, Polski 2050, Lewicy, partii Razem, a w niektórych głosowaniach grupa posłów Konfederacji. Przeciw byli posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz kół Republikanie i Konfederacja Korony Polskiej. Natomiast zgodę na zatrzymanie i areszt dla byłego ministra sprawiedliwości poparła cała koalicja rządząca. Przeciw było Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, Republikanie i Konfederacja Korony Polskiej. Posłowie Razem nie wzięli udziału w głosowaniu. W głosowaniu nie uczestniczył poseł Zbigniew Ziobro, który przebywa w Budapeszcie. 

Debata nad wnioskiem o uchylenie immunitetu posłowi Zbigniewowi Ziobrze odbyła się na posiedzeniu Komisji Regulaminowej. Była burzliwa. Zdominowana przez koalicję rządzącą komisja poparła wnioski prokuratorów Waldemara Żurka o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze. Zgodziła się też na jego zatrzymanie oraz areszt. Posłowie z obozu Donalda Tuska triumfują. Sprawozdanie komisji prezentował już na posiedzeniu Sejmu jej przewodniczący, Jarosław Urbaniak. Polityk przekonywał, że wniosek jest wyjątkowy w historii.

– Oto pierwszy raz, [kiedy – radiomaryja.pl] pierwszy zarzut, jaki jest postawiony w tym wniosku, dotyczącym byłego ministra sprawiedliwości kraju Unii Europejskiej, Polski, dotyczy zorganizowania i kierowania grupą przestępczą – mówił Jarosław Urbaniak.

Ten punkt posiedzenia Sejmu zbojkotowali posłowie PiS. Jednocześnie parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości zwracają uwagę na ważny szczegół we wniosku prokuratury. Chodzi o opinię biegłego lekarza, który – co prawda bez aktualnej dokumentacji i zbadania pacjenta – uznał, że Zbigniewa Ziobrę można wtrącić do aresztu, ale z istotnym zastrzeżeniem.

– Prokuratura podaje, że biegły nie zgadza się na to, żeby w sytuacji leczenia – a przecież jest oczywiste, że Zbigniew Ziobro podlega procesowi leczenia – odbywało się ono w warunkach pozbawienia wolności – zaznaczył poseł Michał Wójcik z PiS.

Dlatego polityk i jego klubowi koledzy zaapelowali do marszałka Sejmu, Szymona Hołowni, o zdjęcie z porządku obrad głosowania nad uchyleniem immunitetu Zbigniewowi Ziobrze. Tak się jednak nie stało. Zastrzeżenie biegłego w sprawie stanu zdrowia byłego ministra sprawiedliwości nie wpłynęło na decyzję posłów koalicji, w tym posła Adama Dziedzica z PSL.

– Kwestia, która dotyczy pana Ziobry, to nie jest automatyczne wsadzenie kogoś do więzienia. W tym momencie będzie decydował, oceniał biegły lekarz – stwierdził parlamentarzysta.

Nie jest to automatyczne, ale prokurator złożył wniosek nie tylko o uchylenie immunitetu, ale też o zatrzymanie i aresztowanie posła. Areszt dla Zbigniewa Ziobry zagraża jego życiu i dlatego nie ma go w Sejmie – podkreślił prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

– To jest bardzo ciężko chory człowiek i żadne fałszywe opinie lekarskie bez badań, bez znajomości dokumentacji tego nie zmienią. Nie widzę żadnych powodów, aby miał popełniać samobójstwo – mówił Jarosław Kaczyński.

Większość sejmowa nie kieruje się względami merytorycznymi – zauważył prezes PiS.

– Niestety ta większość jest, poza innymi cechami, opanowana bardzo brzydkim uczuciem – nienawiścią – podkreślił polityk.

Świadczyć o tym mogą takie słowa posła Konrada Frysztaka.

– Zbigniew Ziobro według tego wniosku może być przestępcą zaraz po tym, gdy usłyszy zarzuty. Ktoś, kto jest podejrzany, jest przestępcą.  Zbigniew Ziobro, by mógł dochodzić swojej niewinności, musi stanąć przed sprawiedliwym sądem – stwierdził Konrad Frysztak.

Parlamentarzysta zapomniał, że przestępcą jest ten, kto został prawomocnie skazany przez sąd – tak mówi konstytucja. Natomiast tradycja prawa rzymskiego mówi, że to oskarżonemu udowadnia się winę, a nie on udowadnia swoją niewinność.

TV Trwam News

drukuj