Red. R. Tekieli: Zapierajmy się siebie. Również od tego zależy los Polski
Za mało jest ograniczyć się do niezabijania, niecudzołożenia, do powstrzymywania się przed kradzieżą, obmową czy nieuporządkowanym pragnieniem posiadania. Jezus mówi: daj Bogu i ludziom całego siebie. Miłość jest przejawem dojrzałości. Uczmy się miłości, codziennie, wytrwale. Zapierajmy się siebie. Również od tego zależy los Polski – wskazał red. Robert Tekieli, publicysta, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.
Red. Robert Tekieli zwrócił uwagę, że nadchodzi przesilenie zarówno w światowej, jak i polskiej sytuacji geopolitycznej.
– Po czyjej stronie gra czas na Ukrainie? A na Bliskim Wschodzie, Kaukazie, Pacyfiku? Czy groźniejszy jest arsenał atomowy Pakistanu czy Indii? Co będzie z Tajwanem? Stany Zjednoczone nie są już dziś zdolne do prowadzenia dwóch wielkich wojen jednocześnie. Donald Trump po Gazie, Kaukazie i subkontynencie indyjskim może wygasić jeszcze nawet dziesięć konfliktów na całym świecie, a i tak nie dostanie pokojowego Nobla. Barack Obama Nobla dostał, zanim jeszcze zaczął rządzić, bo rozpoczął dekompozycję hegemonii swojego kraju. Lewicowa ideologia globalizmu opłacała się wielkim do pewnego czasu. A z drugiej strony Rosja, kolos na glinianych nogach, któremu Waszyngton od lat nie daje upaść, bo wiąże chińskie wojska na liczącej 4200 km granicy. Opinia publiczna wolnego świata zwodzona teatrem cieni – mówił publicysta.
Felietonista ocenił, że obecna Europa to dinozaur z odrąbanym łbem. „Cielsko jeszcze nie wie o wyemancypowaniu się głowy. Nic nie jest tym, czym się wydaje” – dodał.
– Przez ponad trzydzieści lat stara Europa rżnęła głupa i brnęła w zielone i cywilizacyjne samobójstwo, w Zielony Ład i migracje, zabijając własny przemysł i sprowadzając milionami nieasymilujących się obcych kulturowo mężczyzn w wieku poborowym. Unijna oligarchiczna kontrola wznosząca reguły wolnego rynku doprowadziła do tego, co zawsze: czy gwałcisz naturę, kulturę czy rynkowe zasady, spotkasz się z reakcją (…). Rozwiąźli celebryci uczą lud zasad moralnych. Eksperci szerzą zabobony. Naukowcy nowe kierunki akademickie utkali z przesądów. Świat kpiny i kpina ze świata. Co jest na poważnie? Co rzeczywiście wpływa na nasze życie? Każdy miesiąc trwania w Polsce niesuwerennej władzy zbliża nas do dziejowej katastrofy. Pytanie, czy po wymianie władzy w tym nowym świecie ewentualna suwerenistyczna elita da sobie radę w czas, gdy ustala się kolejny globalny porządek? – pytał.
Red. Robert Tekieli wskazał na zamęt, jaki panuje obecnie w ludzkich duszach. Przypomniał, że aby zmienić świat – trzeba zacząć od siebie.
– Większość żyje tak, jakby Boga nie było. Rezygnacja z wiary i rozumu rodzi wtórne pogaństwo. Tak, Polacy są dziś w większości pogańskiego pochodzenia. Największym dziś zwycięstwem diabła jest nie otwarty bunt przeciwko Bogu, lecz obojętność i przeciętność duchowa. Człowiek, który nie grzeszy spektakularnie, ale po prostu nie ma czasu na modlitwę, już został zwiedziony i znieczulony. A czym jest cnota? Utrwaloną zdolnością czynienia dobra. Za dobry uczynek często jesteśmy karani. Dzieje się coś, co każe zapytać samego siebie, czy na pewno tego chcę. Przecież to mi się nie opłaca. W ten sposób zły duch, nieprzyjaciel natury ludzkiej, pyta nas o intencje. Gdy będziemy cierpliwi i bezinteresowni, testowanie się skończy. Zdolność do czynienia dobra zostanie utrwalona – mówił publicysta.
Podkreślił, ż nie wystarczy przestrzegać Bożych przykazań.
– Za mało jest ograniczyć się do niezabijania, niecudzołożenia, do powstrzymywania się przed kradzieżą, obmową czy nieuporządkowanym pragnieniem posiadania. Jezus mówi: daj Bogu i ludziom całego siebie. Święty Augustyn powtórzy to słowami: „Kochaj i czyń co chcesz”. Miłość jest przejawem dojrzałości. Przykazania stabilizują człowieka, zanim nauczy się miłości. O. Mieczysław Łusiak ujął to w ten sposób: „Człowiek, który przestrzega przepisów prawa, niekoniecznie jest dobrym człowiekiem. Nie wystarczy umieć żyć zgodnie z przykazaniami. Trzeba nadto stać się tak dobrym wewnętrznie, że aż się nie umie czynić zła”. Uczmy się miłości, codziennie, wytrwale. Zapierajmy się siebie. Również od tego zależy los Polski – podsumował Robert Tekieli.
Cały felieton można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



