fot. FB/Robert Tekieli

Red. R. Tekieli: Musimy wymienić elitę władzy, odbudować państwo, by kierowało się regułami cywilizacji wywiedzionej z Objawienia

Wierzący muszą zadbać o niewierzących. Musimy wymienić elitę władzy, odbudować państwo, by kierowało się regułami cywilizacji wywiedzionej z Objawienia. Oparcie Nowej Rzeczpospolitej na trwałym fundamencie jest warunkiem przetrwania Polski i polskości – podkreślał w niedzielnym felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” red. Robert Tekieli, pisarz i publicysta.

Red. Robert Tekieli zauważył, że „Zachód wraca do rozumu”, a „marksistowska rewolucja kulturowa przegrała walkę o nowe pokolenia”.

– Nowa lewica, totalitarny demoliberalizm, neomarksizm dalej prowadzą swoje kampanie niszczące wspólnoty, choć rewolucja tak naprawdę już przegrała. Trwa ucieczka do przodu. Stara Europa, dalej rządzona przez lewicowo-liberalny establishment, zmierza ku przepaści, czyniąc – z wydumanych, niby-ekologicznych powodów – energię trzy razy droższą niż w USA (nie mówiąc o Chinach) i skazując się w ten sposób na gospodarczą i militarną trzeciorzędność. Europa nie liczy się już w globalnej rozgrywce. Marksistowskie Chiny rzuciły wyzwanie dotychczasowej hegemonii USA. Przy tej okazji Putin zaczął rozgrywać swoje szachy – zaznaczył publicysta.

Felietonista Radia Maryja wskazał, że prezydent USA, Donald Trump, zdaje sobie sprawę z tego zagrożenia.

– Trump zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że potencjalna wojna światowa, której przy chińskiej ekspansji nie można wykluczyć, będzie sumą strategicznych nierównowag regionalnych i dlatego gasi pożar po pożarze: jakiś czas temu pakistańsko-indyjski, niedawno kaukaski, teraz bliskowschodni konflikt pomiędzy Izraelem a terrorystami z Hamasu. Amerykański prezydent widzi relatywne słabnięcie Stanów Zjednoczonych, ale wcale nie ma zamiaru dzielić się światem z Rosją i z Chinami. Buduje „Festung Amerika”. Po to zamknięcie dla Chin Grenlandii i portów przy kanale panamskim, czyli ochrona i północnej, i południowej drogi handlowej. Po to reindustrializacja Stanów Zjednoczonych oraz wymuszenie na Europie, by po kilku dekadach podróży na gapę zaczęła ponosić koszty własnego bezpieczeństwa. Stąd tak monumentalne inwestycje w nowe technologie i próba naprawy finansów publicznych. Stąd wspieranie europejskiej alt-prawicy. I wreszcie stąd dobijanie rządzącego starą Europą lewicowo-liberalnego establishmentu chadecko-zielono-socjalistycznego, idącego dalej w zaparte we wprowadzaniu samobójczego Zielonego Ładu i w sprowadzaniu nieasymilujących się migrantów. Czemu Trump to robi? Stany Zjednoczone potrzebują zjednoczonego Zachodu, ale wbrew proniemieckim, prochińskim czy prorosyjskim zwolennikom porzucenia przez Polskę opcji atlantyckiej, Trump nie chce i – co ważniejsze – nie może wycofać się z Europy – zwrócił uwagę red. Robert Tekieli.

Zdaniem publicysty, jeśli prezydent USA oddałby Stary Kontynent Niemcom, aspirującym do roli europejskiego hegemona, straciłby zaufanie państw, z których od lat Stany Zjednoczone tworzą kordon bezpieczeństwa wokół Chin: m.in. Pakistanu, Korei Południowej, Tajwanu, Filipin i Australii.

– Rozpad tego „NATO-bis” to oddanie Azji Pekinowi. Świat w dwie dekady znów stanie się jednobiegunowy – tyle, że tym razem chiński. Przy tym wszystkim musimy pamiętać, że realne wydatki na zbrojenia Rosji i Chin są takie same jak w Stanach Zjednoczonych. Jak będzie, nie wie nikt. Moskwa może skończyć jako chiński protektorat, może też ruszyć na Zachód. Może też – wspólnie z Niemcami – zwasalizować kraje Międzymorza, w tym Polskę. O to właśnie toczy się śmiertelny bój, z którego wydają się nie zdawać sobie sprawy polskie elity i polski naród, skoro do dziś nie zmienił władzy na patriotyczną i suwerenistyczną, zdolną do obrony swoich interesów również wobec Waszyngtonu, tak jak np. robi to Turcja czy Izrael. Nasza ojczyzna wymaga wielkiej pracy instytucjonalnej i wspólnototwórczej oraz wielkiej modlitwy i duchowego wysiłku. Tak mówiłem tydzień temu i powtarzam. Narodowy duch jest pochodną sumy wszystkich naszych codziennych decyzji, każdego moralnego wyboru. Potrzebna jest więc nam modlitewna mobilizacja i potrzebne jest zadośćuczynienie Bogu za nasze narodowe – moje i twoje – grzechy. Takie oddolne poruszenie trwa. Wierzącą Polskę ogarnął oddolny ruch pokutny i modlitewny. To pokutne poruszenie jest niezbędne, by nasze dzieci i wnuki miały przyszłość – zaznaczył felietonista Radia Maryja.

Publicysta podkreślił, że siła dla Polski na nadchodzące trudne czasy tkwi w sumie nawróceń.

– Wierzący muszą zadbać o niewierzących. Musimy wymienić elitę władzy, odbudować państwo, by kierowało się regułami cywilizacji wywiedzionej z Objawienia. Oparcie Nowej Rzeczpospolitej na trwałym fundamencie jest warunkiem przetrwania Polski i polskości. Zadaj sobie pytanie: „Czy moje serce skamieniało?”. Jeśli tak, zacznij pościć – nie chodzi tylko o jedzenie – a potem zadaj sobie drugie pytanie: „Czy przebaczyłem każdemu mojemu krzywdzicielowi?”. Jeśli nie, to posłuchaj Modlitwy Pańskiej. A brzmi ona tak: „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. To są słowa Boga. Zaufaj – zaapelował red. Robert Tekieli.

Całego felietonu można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj