fot. pixabay.com

Delegacja polskich rolników uczestniczy w Brukseli w posiedzeniu organizacji Copa-Cogeca

Delegacja polskich rolników uczestniczy w Brukseli w posiedzeniu organizacji Copa-Cogeca, które poświęcone jest m.in. umowie handlowej z krajami Mercosur. Poruszone zostaną również kwestie wspólnej polityki rolnej oraz tzw. dyrektywy azotanowej.

Rolnicy obawiają się napływu taniej i niskiej jakości żywności z Ameryki Południowej. Jak podkreślają, budowanie mniejszości blokującej w Unii Europejskiej – wbrew opinii części przedstawicieli rządu – nie jest porażką, lecz koniecznością.

Rzecznik rolniczej „Solidarności”, Adrian Wawrzyniak, wskazał na naszej antenie na jeszcze jeden problem, który uderzy w rolników. To – jak powiedział – wspólna polityka rolna

– Budżet wspólnej polityki rolnej – ten prognozowany, czyli po 2027 roku – ma być przede wszystkim zmniejszony, a także wrzucony do jednego worka z polityką spójności i funduszami strukturalnymi na tereny wiejskie, więc to jest realne zagrożenie. Tak naprawdę pieniądze, które powinny wspierać europejskich rolników, będą lądować zupełnie w innym miejscu. Obniżenie tych poszczególnych budżetów krajowych o przynajmniej 20 proc., to jest znacząca suma, która – można powiedzieć – będzie zagrażać bezpieczeństwu żywnościowemu, ponieważ w znaczący sposób obniży dochodowość tych gospodarstw – wskazał Adrian Wawrzyniak.

Polska delegacja zapowiada rozmowy z europarlamentarzystami oraz organizacjami rolniczymi z Francji, Czech i Słowacji. Celem jest wywarcie presji na rządach, by zablokować zapisy umowy z Mercosurem.

Rolnicy krytycznie oceniają także plany Komisji Europejskiej dotyczące liberalizacji handlu z Ukrainą po 2028 roku. Ich zdaniem może to doprowadzić do upadku tysięcy gospodarstw. Przypominają, że Polska miała 10-letni okres przejściowy po wejściu do UE, w przypadku Ukrainy mają to być zaledwie dwa lata.

Posiedzenie Copa-Cogeca w Brukseli zakończy się w piątek.

RIRM

drukuj