fot. PAP/Wojtek Jargiło

Polska zamknęła przejścia graniczne z Białorusią

Polska zamknęła do odwołania przejścia graniczne z Białorusią. To odpowiedź na rozpoczynające się dziś ćwiczenia rosyjsko-białoruskie pod kryptonimem „Zapad-2025”.

 

Ćwiczenia „Zapad”, czyli „Zachód” organizowane są przez Białoruś i Rosję co cztery lata. Dziś przy granicy z Polską rozpoczęła się ich kolejna edycja. Szczegóły manewrów są tajne, jednak wiadomo, że oba kraje mają m.in. ćwiczyć skoordynowany atak nuklearny. Według oficjalnych danych ma wziąć w nich udział ok. 13 tys. żołnierzy, jednak według nieoficjalnych znacznie więcej.

 – Jeżeli chodzi o zachodnich ekspertów, to przypuszczenia są takie, że może brać udział łącznie nawet 150 tys. żołnierzy z państw Białorusi i Rosji. Jeżeli chodzi o wywiad Litwy, mówią, że tych żołnierzy może być 30 tys. Więc są to potencjalne bardzo duże siły, które mogą znaleźć się przerzucone na terenie Białorusi – powiedział por. rez. Tomasz Spych, ekspert ds. bezpieczeństwa.

Zdaniem eksperta prawdopodobnym zagrożeniem jest utworzenie przez Rosjan drugiego frontu przeciwko Ukrainie z kierunku Białorusi. Cztery lata temu Rosja wykorzystała manewry do ataku na Kijów.

– Pytanie, czy Rosja obecnie, mając bardzo długą linię frontu na wschodzie w Donbasie, zawiesi swoje działania ofensywne i przejdzie do obrony, żeby utrzymać linię i przerzuci swoje siły celem potencjalnego ataku od strony Kijowa. Czy po prostu będzie działała tylko prewencyjnie na zasadzie, żeby nas zaangażować, mentalnie zastraszyć, wzniecić panikę i zobaczyć nasze reakcje oraz czy oni sami chcą zaobserwować, jakie są nasze reakcje w stosunku do ich ćwiczenia – mówił Tomasz Spych.

Polska w odpowiedzi na „Zapad” zorganizowała własne ćwiczenia wojskowe o kryptonimie „Żelazny Obrońca” z udziałem 30 tysięcy żołnierzy Wojska Polskiego i krajów sojuszniczych. Od północy do odwołania zostały też zamknięte wszystkie przejścia graniczne z Białorusią.

– Ten ruch zostanie wznowiony, ale tylko wtedy, gdy będziemy pewni, że bezpieczeństwo Polaków jest zagwarantowane, że nie grożą nam żadne prowokacje, nie grożą nam żadne agresywne zachowania – przekazał Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji.

Rosyjsko-białoruskie manewry „Zapad” mają potrwać do 16 września.

 

TV Trwam News

drukuj