fot. KPRP/Mikołaj Bujak

Rządzący atakują prezydenta Karola Nawrockiego za realizację postulatów, których spełnienie sami obiecywali

Krytyka weta prezydenta Karola Nawrockiego jest przykładem kolejnej hipokryzji koalicji rządowej. Teraz oskarżają prezydenta o sprzyjanie Rosji, ale kiedy Rafał Trzaskowski chciał odebrania 800 plus niepracującym Ukraińcom, chwalili ten pomysł.

Politycy koalicji rządowej nie przebierają w słowach po decyzji prezydenta.

– Drodzy Państwo, nie podpisałem ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w tym kształcie – mówił Karol Nawrocki, prezydent RP.

Cała koalicja rządowa krytykuje głowę państwa.

– Taką decyzją prezydent Karol Nawrocki, całe środowisko Prawa i Sprawiedliwości wpisuje się w retorykę Kremla i gra razem z Władimirem Putinem – stwierdził Adrian Witczak, poseł KO.

– Można porównać te działania prezydenta Karola Nawrockiego do liberum veto – oznajmił Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej.

Proponowana ustawa przedłużała m.in. wypłaty 800 plus dla ukraińskich dzieci czy inne formy wsparcia socjalnego dla niepracujących obywateli Ukrainy przebywających w Polsce. Na to nie zgadza się prezydent Karol Nawrocki.

– 800 plus powinno przynależeć tylko tym Ukraińcom, którzy podejmują się wysiłku pracy w Polsce – podkreślił prezydent RP.

Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej napisali w mediach społecznościowych o radości Kremla z decyzji prezydenta.

Kiedy taki sam postulat w kampanii zgłosił Rafał Trzaskowski, wskazywali, że to słuszny pomysł.

– 800 plus w przypadku Ukraińców powinno być uzależnione od pracy, mieszkania w Polsce, płacenia podatków. To jest po prostu zdrowy rozsądek – powiedział Rafał Trzaskowski, ówczesny kandydat KO na prezydenta RP.

Pomysł ograniczenia świadczenia 800 plus dla Ukraińców zachwalał także premier Donald Tusk.

– Nie możemy pozwolić na to, że na coraz większą skalę ktoś będzie wykorzystywał nasz system socjalny, np. w ogóle nie mieszkając w Polsce – stwierdził Donald Tusk.

Podobnie jest w sprawie podwyższenia akcyzy na alkohol o 15 proc. od stycznia i opłaty cukrowej od kilku do kilkudziesięciu groszy na każdym litrze napoju. Takie przepisy mogą być także zawetowane przez Karola Nawrockiego.

– To jest szukanie, krótko mówiąc, dodatkowych dochodów dla budżetu państwa, żeby zasypać gigantyczną otchłań budżetową, którą – można powiedzieć – wykopał ten rząd – akcentował Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.

Według rządu wyższa cena alkoholu zmniejszy spożycie w Polsce i podwyższa podatków jest tylko działaniem prozdrowotnym. Koalicja rządowa za zapowiedź odrzucenia ustaw także atakuje prezydenta Karola Nawrockiego.

– Mówi o tym, żeby alkohol był dalej tak dostępny i był tak tani jak w tej chwili, bo jest najtańszy w całej Europie, no a jako Polska mamy z tym problem – mówił Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z KO.

Tymczasem, kiedy za rządów Zjednoczonej Prawicy była podwyższana akcyza na alkohol i wchodził tzw. podatek cukrowy, Platforma Obywatelska grzmiała o okradaniu Polaków i ratowaniu budżetu. Prawo i Sprawiedliwość atakowali m. in. obecny minister finansów, Andrzej Domański, czy poseł Michał Szczerba.

– Ten podatek uderzy w najbiedniejszych. Ta ustawa nie ma vacatio legis. Ta ustawa nie przewiduje zmian nawyków żywieniowych. Nie ma żadnej kampanii społecznej. Jedyny cel tej ustawy to cel fiskalny – łupić Polaków – wskazywał Michał Szczerba.

Prawo i Sprawiedliwość mówi o hipokryzji przeciwników politycznych.

– Ze zdumieniem odbieram, że Platforma Obywatelska zapomniała o swoich deklaracjach – odparł dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.

Prezydent Karol Nawrocki zadeklarował w kampanii, że nie podpisze żadnej podwyżki podatków.

TV Trwam News

drukuj