Rząd Donalda Tuska nie rezygnuje z forsowania lobbystycznej ustawy wiatrakowej
W najbliższych dniach rządzący planują przedstawić nowy projekt ustawy mający zastąpić zawetowaną przez prezydenta ustawę wiatrakową. Dzisiejsza „Rzeczpospolita” donosi, że w propozycji tej nie będzie zmniejszenia odległości wiatraków od zabudowań z 700 do 500 metrów. Projekt przed głosowaniem w Sejmie ma być też konsultowany z Pałacem Prezydenckim.
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska chce, by temat był przedyskutowany podczas dzisiejszego nieformalnego posiedzenia rządu. O to, czy Karol Nawrocki podpisałby ustawę wiatrakową, w której odległość turbin od budynków mieszkalnych nie zmniejszyłaby się, pytany był w TV Trwam Sławomir Mazurek.
W odpowiedzi doradca prezydenta wskazał, że głowa państwa podpisując ustawy, kieruje się tym, by nie szkodziły one Polakom.
– Podpis pana Prezydenta pod ustawami to jest taka zgoda na rozwój Polski, rozwój polskiej gospodarki, komfort życia i bezpieczeństwo obywateli. Weto jest tym narzędziem, które projekty – niebezpieczne, szkodliwe – prezydent będzie blokował, bo przecież 22 projekty ustaw zostały podpisane. Ten jeden właśnie nie. Właśnie z uwagi na ten charakter, który ta ustawa miała – zaznaczył Sławomir Mazurek.
Prezydent zawetował ustawę wiatrakową, która zakłada także zamrożenie cen energii. Jednocześnie skierował do Sejmu projekt będący kopią regulacji przedłużających mechanizm mrożenia cen, które były w zawetowanej ustawie.
Według prasy pewne jest, że projekt ten nie zdobędzie większości w Parlamencie.
RIRM



