fot. TV Trwam

Pos. J. Sasin o aferze ws. KPO: Tego nie można bagatelizować. Ta sprawa ma bardzo poważny wymiar przestępczy

Tu jest potrzebna rzeczywiście specjalna grupa prokuratorów. Zostało złożone również przeze mnie – w imieniu, ale w porozumieniu z kierownictwem Klubu Parlamentarnego PiS – zawiadomienie do prokuratury wskazujące rzeczywiście na te okoliczności. Także nic nie stoi na przeszkodzie, żeby prokuratura to badała. Tego nie można bagatelizować. Ta sprawa ma naprawdę bardzo poważny przestępczy wymiar – powiedział Jacek Sasin, poseł PiS, były wiceprezes Rady Ministrów, były minister aktywów państwowych, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Poseł Jacek Sasin zauważył, że afera ws. KPO to jest afera Donalda Tuska. To on przede wszystkim za nią odpowiada, choć sprytnie z jednej strony, mówi o Prawie i Sprawiedliwości, a z drugiej strony, wskazuje również winnych we własnym obozie, przede wszystkim panią minister Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz.

Pomija przy tym fakt, że wiceministrem w tym resorcie, odpowiedzialnym właśnie za KPO, odpowiedzialnym za rozpatrywanie tych wniosków, które zrodziły tyle patologii, jest człowiek Tuska; jego najbliższy współpracownik, dawniej prezydent Sopotu, a obecnie poseł Karnowski. To jest człowiek, który grał z Tuskiem w piłkę, to jest jego kumpel. To jest rzeczywiście jego zaufana osoba, więc można powiedzieć, że Tusk poprzez swojego kumpla rozdzielał te pieniądze na jachty, na ekspresy do kawy, na kluby swingersów, na wizyty w Tajlandii w salonach masażu – mówił poseł PiS.

 


Polityk zwrócił uwagę nie tylko na wymiar polityczny czy moralny tej afery, ale również na jej wymiar kryminalny. Wiadomo, że dochodziło do zmowy tych ludzi, którzy wyłudzali te pieniądze.

Prawdopodobnie dochodziło również do zmowy z decydentami, z tymi, którzy podejmowali decyzję o przyznaniu tych środków finansowych. Wiemy, że doszło również do wielu innych przestępstw, począwszy od premiera Donalda Tuska, który zawinił tutaj brakiem co najmniej nadzoru, a przecież to Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej i szczegółowe ustawy nakładają na niego taki obowiązek. To on odpowiada za całokształt prac rządu, on nadzoruje pracę rządu poprzez urzędników ministerialnych w Ministerstwie Funduszy, którzy wiedzieli o tym, że jest afera, zataili ten fakt, nie zawiadomili prokuratury, a to jest też przestępstwo w rozumieniu Kodeksu karnego. I poprzez również tych, którzy specjalnie kupowali spółki, umawiali się, zmawiali się, składali wnioski, które nie mieszczą się w kryteriach tego programu. Oni również tutaj powinni odpowiedzieć – podkreślił gość Radia Maryja.

Dlatego Prawo i Sprawiedliwość domaga się powołania komisji śledczej w związku z aferą.

Tu jest potrzebna rzeczywiście specjalna grupa prokuratorów. Zostało złożone również przeze mnie – w imieniu, ale w porozumieniu z kierownictwem Klubu Parlamentarnego PiS – zawiadomienie do prokuratury wskazujące rzeczywiście te okoliczności. Także nic nie stoi na przeszkodzie, żeby prokuratura to badała. Tego nie można bagatelizować. Ta sprawa ma naprawdę bardzo poważny przestępczy wymiar – zaznaczył Jacek Sasin.

 


Środki finansowe z KPO są i były bardzo potrzebne polskiej gospodarce. Warto przypomnieć, że to właśnie obóz rządzący, a wtedy opozycyjny Platformy Obywatelskiej skutecznie blokował przyznanie tych środków dla Polski na forum Unii Europejskiej.

Opóźnienie w dotarciu tych środków do Polski nie było winą Prawa i Sprawiedliwości. Nie było też winą jakiegoś przypadku albo też tego, że nie potrafiliśmy złożyć odpowiednich wniosków o płatności. To było wynikiem całkowicie świadomej gry ze strony ówczesnej opozycji, dzisiaj rządzących, przede wszystkim Platformy Obywatelskiej, która robiła wszystko, żeby w Brukseli nie podjęto decyzji o wypłacie tych środków w Polsce. One były najbardziej potrzebne właśnie wtedy, bezpośrednio po pandemii koronawirusa, kiedy trzeba było szybko pomagać. Oni spowodowali, że wtedy tych pieniędzy w Polsce nie było, bo chcieli mieć argument w grze wyborczej. Można powiedzieć o oszustwie wyborczym, żeby pokazywać, że Prawo i Sprawiedliwość nie potrafi tych środków pozyskać, a oni je na pewno pozyskają. To miał być argument za głosowaniem na „koalicję 13 grudnia” – zwrócił uwagę poseł PiS.

Polityk zauważył, że im chodziło również o to, żeby nie dopuścić do tego, żeby te pieniądze były wydane wtedy, kiedy były potrzebne, bo one trafiłyby do tych, którzy tych pieniędzy potrzebują.

To wtedy rozdzielane pieniądze rzeczywiście trafiałyby do tych uczciwych przedsiębiorców, którzy stracili bardzo wiele na pandemii koronawirusa. Im chodziło o to, żeby to oni te pieniądze mogli dzielić, żeby to oni rozdzielali te pieniądze swoim znajomym, swoim rodzinom, ludziom związanym z „koalicją 13 grudnia” – powiedział gość audycji „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z posłem Jackiem Sasinem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj