fot. PAP/Tomasz Gzell

Polityczny spór między Konfederacją a Prawem i Sprawiedliwością przybiera na sile

Wzajemne oskarżenia, obraźliwe słowa i rosnąca nieufność – spór między Konfederacją a Prawem i Sprawiedliwością przybiera na sile. Choć do wyborów parlamentarnych jeszcze dwa lata, to już pada pytanie – jak w takiej sytuacji może wyglądać potencjalna współpraca na prawicy?

Po słowach Sławomira Mentzena z Konfederacji – „Kaczyński do tej pory zniszczył – i nie tylko politycznie, ale również fizycznie, psychicznie – każdego poprzedniego swojego koalicjanta. To jest polityczny gangster” – i odpowiedzi ze strony posła PiS, Radosława Fogla – „Sławomir Mentzen – polityczny dzieciak, bo tak się trochę zachowuje, jak rozwydrzony bachor” – spór między obiema partiami przybiera na sile. Zaczęło się od dziesięciopunktowej Deklaracji Polskiej, którą przedstawił prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

Odnosiła się głównie do bezpieczeństwa, wartości i światopoglądu. Konfederacja uznała deklarację za zbyt ogólną, a postawę PiS – za niewiarygodną.

– Deklaracja była trochę mało poważna – wskazał poseł Michał Urbaniak z Konfederacji.

Prezes Nowej Nadziei, Sławomir Mentzen, jest przekonany, że deklaracja miała podzielić Konfederację.

– Gdybym to podpisał, okazałoby się, że wyborcy przestaliby widzieć różnicę między Konfederacją a PiS-em. Po prostu by uznali, że skoro między tymi dwiema partiami nie ma różnicy, no to lepiej głosować na tę większą niż mniejszą, bo będzie z tego większa korzyść – wskazał Sławomir Mentzen.

Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja walczą o ten sam – prawicowy – elektorat, oferując jednocześnie odmienne programy gospodarcze. To geneza konfliktu – wskazał politolog dr Tomasz Lisowski.

– Konfederacja raczej ma program gospodarczy skierowany w stronę liberalizmu gospodarczego, natomiast PiS ma bardziej społeczny program gospodarczy, społeczną gospodarkę wolnorynkową – zaznaczył dr Tomasz Lisowski.

Łagodniejszy ton słyszymy od prezesa Ruchu Narodowego, Krzysztofa Bosaka. Różnic jest wiele. Nie znikną. Ale nie ma powodu, by je pogłębiać – wskazał wicemarszałek Sejmu z Konfederacji.

– Różnice są, były i będą. Nie ma co się nimi jakoś mocno przejmować. Wiadomo, że część wyborców woli taki program, część trochę inny. To jest normalne w demokracji, że się różnimy – powiedział Krzysztof Bosak.

Mniej emocji, więcej rozsądku – apeluje do polityków Konfederacji poseł PiS, Jarosław Krajewski.

– Myślę, że obrażanie drugiego człowieka, czy w ogóle formacji politycznej, jest przeciwskuteczne, jeżeli mówimy o całym dużym projekcie naprawy państwa polskiego – zwrócił uwagę Jarosław Krajewski.

Obecny spór PiS i Konfederacji stawia pod znakiem zapytania ewentualną koalicję po wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Obecne sondaże wskazują, że gdyby do wyborów doszło teraz, to żadna partia nie zdobyłaby samodzielnej większości w Sejmie.

TV Trwam News

drukuj