fot. marekwesoly.pl

Pos. M. Wesoły: Bezpieczeństwo energetyczne jest podstawą wszystkich innych bezpieczeństw, które składają się na ogólne bezpieczeństwo naszego kraju. Bez energii nie da się budować ani armii, ani zaplecza zbrojeniowego, nie da się budować silnej gospodarki

Bezpieczeństwo energetyczne jest podstawą wszystkich innych bezpieczeństw, które składają się na ogólne bezpieczeństwo naszego kraju. Bez energii nie da się budować ani armii, ani zaplecza zbrojeniowego, nie da się budować silnej gospodarki, która zapewniałaby nam bezpieczeństwo ekonomiczne. Bez taniej energii i suwerenności energetycznej nie zbudujemy niczego, więc widać, iż bezpieczeństwo energetyczne jest kwestią strategiczną. Przesuwa się budowę atomu, kwestię związaną z gazem, ropą naftową do Ministerstwa Przemysłu, a później to ministerstwo się likwiduje. Widzimy, że nie ma odpowiedzialności za te przestrzenie. Nasi sąsiedzi nie będą się oglądać, jak jesteśmy przygotowani, tylko sami będą wykorzystywać te sytuacje, aby się szybko rozbudować. Gdzieś na końcu może łaskawie dostarczą nam energię, może sprzedadzą nam energię, kiedy będziemy w wielkiej potrzebie – mówił Marek Wesoły, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister aktywów państwowych, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Bezpieczeństwo energetyczne to nie tylko kwestia techniczna czy gospodarcza, to także fundament funkcjonowania całego państwa. Brak długofalowej strategii, opóźnienia w kluczowych projektach i niejasny podział kompetencji między instytucjami stawiają Polskę w trudnej sytuacji. Politycy opozycji zauważyli, że bez taniej, stabilnej i suwerennej energii nie da się budować ani armii, ani silnej gospodarki.

Bezpieczeństwo energetyczne jest podstawą wszystkich innych bezpieczeństw, które składają się na ogólne bezpieczeństwo naszego kraju. Bez energii nie da się budować ani armii, ani zaplecza zbrojeniowego, nie da się budować silnej gospodarki, która zapewniałaby nam bezpieczeństwo ekonomiczne. Bez taniej energii i suwerenności energetycznej nie zbudujemy niczego, więc widać, iż bezpieczeństwo energetyczne jest kwestią strategiczną. Przesuwa się budowę atomu, kwestię związaną z gazem, ropą naftową do Ministerstwa Przemysłu, a później to ministerstwo się likwiduje. Widzimy, że nie ma odpowiedzialności za te przestrzenie. Nasi sąsiedzi nie będą się oglądać, jak jesteśmy przygotowani, tylko sami będą wykorzystywać te sytuacje, aby się szybko rozbudować. Gdzieś na końcu może łaskawie dostarczą nam energię, może sprzedadzą nam energię, kiedy będziemy w wielkiej potrzebie – mówił Marek Wesoły.

Rekonstrukcja rządu wywołała wiele emocji i wątpliwości, zwłaszcza w kontekście zmian dotyczących zarządzania przemysłem i energetyką. Likwidacja Ministerstwa Przemysłu oraz powierzenie kluczowych obszarów młodym, niedoświadczonym politykom budzi poważne obawy co do kierunku, w jakim zmierza państwowa polityka gospodarcza. Zdaniem opozycji zmiany te są nieprzemyślane i mogą przynieść więcej szkód niż pożytku. W ich ocenie zamiast stabilności i rozwoju mamy do czynienia z chaosem i decyzjami, które mogą zagrozić interesom Polski.

W moim przekonaniu likwidacja Ministerstwa Przemysłu to katastrofalna decyzja. W Ministerstwie Energii mamy młodego ministra, który jest bez doświadczenia, praktyki, a ma zarządzać energetyką. Ta rekonstrukcja rządu wygląda dla mnie groteskowo. Jako Prawo i Sprawiedliwość mamy wielkie obawy co do tego, że zmiany mają przynieść Polakom korzyści – zaznaczył poseł PiS.

Niepewność i brak klarownych sygnałów ze strony rządu coraz mocniej odczuwają przedstawiciele branż kluczowych dla polskiej gospodarki. Górnicy i hutnicy nie oczekują cudów, lecz konkretnych deklaracji i przemyślanej strategii na przyszłość. Potrzebują lidera, który jasno wskaże kierunek i wzbudzi zaufanie. Brak takiego przywództwa prowadzi do rosnącej frustracji i poczucia, że państwo nie ma pomysłu na przyszłość tych branż.

Widać, że przemysł górniczy i hutniczy czuje się niezaopiekowany. Dzisiaj górnikom, hutnikom, pracownikom tych branż, potrzebne są jasne deklaracje, wizja, jak ma to wyglądać. Ci ludzie wbrew pozorom nie mają wielkich oczekiwań. Oni chcieliby kogoś, kto stoi u steru i potrafi wyjaśnić, w którą stronę ten statek płynie i w jaki sposób ma dopłynąć bezpiecznie. Strona społeczna oczekuje odpowiedzi na takie pytania. Niestety takich odpowiedzi nie otrzymuje, stąd bierze się zniecierpliwienie górników, hutników. Jestem przekonany, że restrukturyzując energetykę, wiele osób jest gotowa na dialog, podejmowanie wysiłku, ale musi wiedzieć i być przekonana, że u steru stoi ktoś, kto wie, o czym mówi – zauważył  były wiceminister aktywów państwowych.

Nadmierne zaufanie do OZE i Zielonego Ładu, bez solidnego zaplecza konwencjonalnej energetyki, może prowadzić do poważnych problemów z bezpieczeństwem energetycznym. Elektrownie atomowe i biomasowe wciąż są w fazie planów, a tymczasem trwa zamykanie węglowych źródeł energii bez realnej alternatywy. To droga donikąd i przejaw braku odpowiedzialności za stabilność systemu.

Widzimy, że polskie myślenie o energetyce jest kompletnie oderwane od rzeczywistości. Ktoś wymyślił, że kwestia związana z Zielonym Ładem i OZE zapewni nam w tej części Europy bezpieczeństwo. Po faktach widzimy, że OZE może być tylko i wyłącznie delikatnym uzupełnieniem energetyki konwencjonalnej i dopóki nie powstaną elektrownie atomowe, elektrownie biomasowe, to tutaj trzeba będzie polegać na paliwach i energii, którą mamy. Nie wolno zaniedbywać tej branży, jak to teraz robimy. Kolejne zamykanie elektrowni węglowych bez pomysłu na to, co ma być, to jest rodzaj nieodpowiedzialności – akcentował gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z Markiem Wesołym można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj