fot. pixabay

Zmiany w stażu pracy

Do stażu pracy ma wliczać się umowa zlecenie czy jednoosobowa działalność gospodarcza. Regulacjami w tej sprawie zajął się Sejm.

Obecnie osoby, które chcą rozpocząć pracę na etacie, a wcześniej przez lata prowadziły jednoosobową działalność gospodarczą lub były zatrudnione na umowie zlecenie – muszą zaczynać właściwie od początku. W świetle prawa bowiem staż ich pracy wynosi równe: zero. W związku z tym  na starcie przysługuje im nie 26 a 20 dni urlopu. Nie mogą również liczyć m.in. na dodatek stażowy czy wyższe stanowisko, które wymaga określonego stażu pracy.

– Ich doświadczenie, choćby najdłuższe i najlepsze, w ogóle się nie liczy. Takie prawo to krzywdzący absurd – mówiła minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Zmienić mają to regulacje, które znalazły się w dwóch tożsamych projektach – rządowym i poselskim, autorstwa Lewicy. Dziś Sejm przeprowadził ich pierwsze czytanie. Oba zakładają, by okresy przepracowane na umowach cywilnoprawnych czy jednoosobowej działalności gospodarczej wliczały się do stażu pracy. Projekt poselski zakłada, że nowe przepisy wejdą w życie po nowym roku. Rządowy przewiduje dwa terminy.

– Pierwszy dla sektora publicznego od 1 stycznia 2026 roku i drugi dla przedsiębiorców dla sektora prywatnego – od 1 dnia miesiąca po upływie sześciu miesięcy od ogłoszenia – wskazała Barbara Dolniak, poseł KO.

Proponowane rozwiązania poparło m.in. Polskie Stronnictwo Ludowe. Poseł Agnieszka Kłopotek zwróciła uwagę, że odpowiadają one na poważną lukę w polskim prawie pracy.

– Są one nie tylko sprawiedliwe społecznie, ale także ekonomicznie uzasadnione i długofalowo korzystne dla całej gospodarki – podkreśliła Agnieszka Kłopotek, poseł PSL.

Zastrzeżenia zgłosiło Prawo i Sprawiedliwość. Poseł Barbara Bartuś mówiła, że projekt obejmuje tylko wybrane grupy. Inne są dalej pomijane – choć wcześniej upominali się o nie związkowcy.

– Problem ten już w ubiegłym roku podnosiło prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, wskazując na pominięcie między innymi właśnie pracy nakładczej czy duchownych. Ale głos związu zawodowego pracowników został pominięty. Tak nie buduje się sprawiedliwego prawa – powiedziała polityk.

Konfederacja nie zajęła stanowiska. Zapowiedziała, że będzie się przyglądać, w którym kierunku pójdą dalsze prace. Mecenas Violetta Lis wskazuje, że proponowane zmiany  mogą ułatwić niektórym osobom zmianę swojej ścieżki zawodowej.

– Na pewno dla pracodawcy będzie istotne doświadczenie w wykonywaniu danego zatrudnienia – wskazała Violetta Lis, adwokat.

Oba projekty skierowane zostały do dalszych prac.

 

TV Trwam News

drukuj