Prof. P. Grochmalski: Rosjanie są mistrzami wojny kognitywnej, wojny która ma spowodować wprowadzanie w błąd przeciwnika
Rosjanie są mistrzami wojny poznawczej, inni nazywają to wojną kognitywną. To wojna, która ma spowodować wprowadzanie w błąd przeciwnika, zwiększając możliwości wykorzystania swojej siły poprzez działania dezinformacyjne, poprzez narzucenie drugiej stronie obrazu rzeczywistości korzystnego dla Rosji, a deprecjonującego potencjał militarny, społeczny Zachodu – powiedział prof. Piotr Grochmalski, ekspert do spraw bezpieczeństwa i obronności, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Wojna na Ukrainie trwa już ponad trzy lata. Przez ten czas zarówno Ukraina, jak i Rosja odnosiły zwycięskie bitwy oraz ponosiły dotkliwe straty. Profesor Piotr Grochmalski zwrócił uwagę, że ważne jest to, aby Polska wyciągnęła daleko idące wnioski z faktu, że wojna ukraińska ma kolejne fazy.
– W tej chwili konflikt w sposób naturalny przekształcił się w wielkoskalową wojnę dronów. Analitycy zachodni mówią, że ta skala inwestowania obu stron, szczególnie Rosji w rozwój uderzeń dronami, spowoduje, że za chwilę Rosja będzie w stanie kierować od tysiąca do dwóch tysięcy dronów uderzeniowych w ciągu jednej nocy. Czyli to będą takie kaskady. Przy tej ilości Rosjanie chcą produkować do końca roku około 190 Shahedów w ciągu jednego dnia. To pokazuje, że ta wojna błyskawicznie się zmienia. (…) Tutaj nie można konstruować konkretnej formy dronów, dlatego że to się naprawdę błyskawicznie zmienia. Obie strony się dostosowują. Na przykład obecnie dochodzi do wypracowania przez Ukraińców dronów w oparciu o światłowody, dlatego że Rosjanie w pewnym momencie rozwinęli systemy broni radiolokacyjnej, która powodowała zakłócenia pracy dronów ukraińskich – mówił.
Ekspert ds. bezpieczeństwa podkreślił, że Rosjanie rozwinęli swoją własną formułę nuclear sharing, czyli takiego klubu atomowego. Przesunęli broń nuklearną na Białoruś.
– Przecież rosyjska taktyczna broń atomowa jest w tej chwili tuż przy granicy z Polską. Tutaj nie ma symetrycznej odpowiedzi. Próbowaliśmy mocno akcentować tę kwestię, jeśli chodzi o nasze ambicje wejścia do klubu nuclear sharing, ale blokowali nas Niemcy. Wiadomo, że sam fakt posiadania na swoim terytorium broni nuklearnej zwiększa prestiż, ale zwiększa także siłę oddziaływania danego państwa. Więc tutaj trwa brutalna, bezwzględna rywalizacja także w formule Unii Europejskiej – zaznaczył.
Tymczasem naczelny dowódca sił NATO w Europie, generał Alexus Grynkewich, ostrzegł podczas konferencji obronnej w niemieckim Wiesbaden przed globalnym konfliktem zbrojnym. Uważa on, że Stany Zjednoczone i Unia Europejska mają zaledwie półtora roku, by przygotować się na potencjalny, skoordynowany atak ze strony Chin i Rosji.
– Vipin Narang dyrektor Central Nuclear Security Policy w MIT – człowiek, który od lat specjalizuje się w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa nuklearnego – zwraca uwagę, że istnieje prawdopodobieństwo koordynacji wspólnego uderzenia np. rosyjsko-chińskiego lub też rosyjsko-koreańskiego z użyciem czy oddziaływaniem broni nuklearnej jako swoistego parasola – akcentował gość audycji „Aktualności dnia”.
Profesor Piotr Grochmalski zauważył, że Rosjanie są mistrzami wojny poznawczej, inni nazywają to wojną kognitywną.
– To wojna, która ma spowodować wprowadzanie w błąd przeciwnika, zwiększając możliwości wykorzystania swojej siły poprzez działania dezinformacyjne, poprzez narzucenie drugiej stronie obrazu rzeczywistości korzystnego dla Rosji, a deprecjonującego potencjał militarny, społeczny Zachodu i Rosji się to udawało. To znaczy, narzuciła pewnego rodzaju asymetrię, jeśli chodzi o postrzeganie swoich możliwości. One są przeszacowywane, a to jest bardzo istotne, dlatego że Rosja z taką potężną determinacją podkreśla, że ona za wszelką cenę musi doprowadzić do zwycięstwa w tej wojnie ukraińskiej, a równocześnie przecież ponosi gigantyczne straty. Jest to wojna na wyczerpanie, która jest gigantycznym obciążeniem dla państwa rosyjskiego i to państwo rosyjskie straciło nieprawdopodobnie dużo w wyniku tego konfliktu, który był źle szacowany przez Putina – wskazał.
Celem operacji rosyjskiej jest zamazanie tego obrazu, jest pokazanie większego potencjału od tego, jakim realnie Rosja dysponuje, aby wpłynąć na decyzje strategiczne Zachodu.
– Jednym z instrumentów oddziaływania jest próba zastraszenia, wpłynięcia na politykę europejską, wpłynięcia na polityków europejskich, aby np. zostawili Ukrainę, aby uznali się za przegranych – powiedział ekspert ds. bezpieczeństwa.
Dlatego jak podkreślił gość audycji „Aktualności dnia”, tutaj jest potrzebna pewna dojrzałość strategiczna Polaków i umiejętność patrzenia w przyszłość, bo naprawdę sytuacja jest wyjątkowo skomplikowana.
– Trzeba stawiać na zawodowców, na ludzi z ogromnym doświadczeniem, którzy czytają tę sytuację, a nie na laików, którzy się dopiero uczą. Przecież ta ekipa, jeśli chodzi o całe Ministerstwo Obrony, oni się uczyli, niszczyli instytucje o szczególnym strategicznym znaczeniu z punktu widzenia rozpoznawania potencjału rosyjskiego, jak Centrum Badań nad Bezpieczeństwem w Akademii Sztuki Wojennej, które zostało zniszczone. Dorobek, gigantyczny dorobek takich ludzi jak dr Targalski. To wszystko zostało zniszczone. To był jeden z najlepszych na świecie specjalistów od rosyjskiej strategii, od państwa rosyjskiego. Wychował całe pokolenie swoich następców, którzy po jego śmierci kontynuowali pracę w Centrum Badań nad Bezpieczeństwem i nowa ekipa to zniszczyła – mówił.
Cała rozmowa z prof. Piotrem Grochmalskim dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



