fot. PAP/Paweł Supernak

Premier wywierał presję na marszałka Sejmu? Wątpliwości co do uczciwości śledztwa w rękach upolitycznionej prokuratury

Do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Donalda Tuska. Media donoszą, że premier miał namawiać marszałka Sejmu, Szymona Hołownię, do nielegalne opóźnienia ślubowania prezydenta elekta Karola Nawrockiego.

6 sierpnia Karol Nawrocki złoży przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, które zgodnie z planem zwołał marszałek Sejmu, Szymon Hołownia – zapewnia wiceminister Miłosz Motyka z PSL.

– Stanowisko Szymona Hołowni było od początku konsekwentne. Nie wiem nic o żadnych naciskach, ale wiem wszystko o działaniach marszałka Szymona Hołowni – wskazał wiceminister Miłosz Motyka.

Według mediów naciski były. Donald Tusk miał oczekiwać od Szymona Hołowni, aby ten opóźnił zaprzysiężenie. „Jeśli to prawda, to mamy do czynienia z poważnym przestępstwem” – mówił mecenas Dariusz Lasocki. Były członek Państwowej Komisji Wyborczej złożył w tej sprawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury.

– Sytuacja, w której jeden z najważniejszych urzędników w państwie, drugiemu urzędnikowi w państwie, czyli marszałkowi Sejmu, mówi: słuchaj opóźnij, nie przyjmij, a w ogóle nie odbieraj telefonów – to pachnie nam najgorszymi czasami – zaznaczył mec. Dariusz Lasocki.

Opóźnienie zaprzysiężenia nowego prezydenta byłby na rękę politykom Platformy Obywatelskiej, którzy forsują tezę o rzekomych fałszerstwach wyborczych. Informacje o naciskach na marszałka Sejmu dementują jego partyjni koledzy, m.in. poseł Żaneta Cwalina-Śliwowska z Polski 2050.

– Marszałek Szymon Hołownia też miałby obowiązek złożyć wtedy zawiadomienie do prokuratury, że takie coś miało miejsce. Jeżeli tego nie zrobił, to znaczy, że prawdopodobnie lub prawie na pewno takie rzeczy nie miały miejsca – podkreśliła poseł Żaneta Cwalina-Śliwowska.

W naciski premiera Donalda Tuska nie wierzy też Lewica. Teorie spiskowe o fałszowaniu wyborów zostawmy za sobą – zaznaczył rzecznik partii, Łukasz Michnik.

– Dzisiaj każdy polityk koalicji powinien poklepać się w pierś i zapytać, co można było zrobić lepiej, żeby wygrać, a nie wierzyć w to, że ktoś sfałszował wybory – zwrócił uwagę Łukasz Michnik.

Teraz sprawa podejrzenia o naciski premiera na marszałka sejmu jest w gestii prokuratury. Rzetelnego śledztwa nie należy się spodziewać – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

– Dopóki prokuratura jest pod zarządem Adama Bodnara, to oczywiście tutaj żadnego uczciwego śledztwa nie będzie – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

Od półtora roku mamy do czynienia z kryciem swoich – dodał poseł Kazimierz Smoliński z PiS.

– Postępowania wobec ludzi związanych z tą władzą są umarzane. Mamy przykład posła Giertycha – podkreślił poseł Kazimierz Smoliński.

Śledztwo dotyczące podejrzenia zamachu z zawiadomienia prezesa Trybunału Konstytucyjnego jest przeciągane i nie przynosi efektów. Nikt nie odpowiedział za siłowe przejęcie mediów czy nielegalne zmiany w prokuraturze.

– Paradoksalnie rozumiem prokuratorów, którzy mają zgryz, bo wiedzą, że nadzoruje ich minister Bodnar, a muszą zaatakować – zgodnie z prawem – premiera tego rządu. Mam nadzieję, że zwycięży prawo, a nie polityka – mówił mec. Dariusz Lasocki.

Opozycja zapewnia, że wszystkie przestępstwa z ostatnich lat będą zbadane po zmianie władzy. Rozliczenia będą uczciwe – przekonywał poseł PiS, Jan Kanthak.

– Nie robić z tego cyrków i igrzysk, nie próbować zbijać z tej kwestii kapitału politycznego, tylko po prostu zgodnie z przepisami sprawdzać, czy dane czyny miały charakter zgodny z prawem – wyjaśnił poseł Jan Kanthak.

Lista kontrowersyjnych decyzji rządu premiera Donalda Tuska, które można uznać za złamanie prawa i konstytucji, jest bardzo długa. Jaskrawym przykładem złamania przepisów przez szefa rządu było m.in. cofnięcie kontrasygnaty do decyzji prezydenta, czego nie przewidują polskie przepisy.

TV Trwam News

drukuj