fot. PAP/Tytus Żmijewski

Prof. M. Szewczak: Prezydent Andrzej Duda słusznie zwrócił uwagę, że jest najwyższy czas, aby Polska znalazła swoje należyte miejsce przy stole, który dotyczy odbudowy Ukrainy

Słowa prezydenta Andrzeja Dudy pojawiają się w dość kluczowym momencie, ponieważ odbyła się konferencja w Rzymie, która dotyczy odbudowy Ukrainy. To spotkanie tak naprawdę powinno odbywać się w Warszawie, bo dzięki Polsce, Polakom, prezydentowi Andrzejowi Dudzie, Kijów nie upadł w pierwszych tygodniach i w pierwszym roku pełnoskalowej wojny (…). Rządy prawicy doprowadziły do rozwoju gospodarczego naszego kraju na tyle, że mogliśmy zainwestować w pomoc na rzecz Ukrainy, gdyby nie rządy Zjednoczonej Prawicy, to nie byłoby nakładów na obronność blisko pięć procent PKB, byłyby pewnie nakłady podobne do tych, jakie są we Francji czy Niemczech. Niemcy w pierwszym etapie pełnoskalowej wojny proponowali hełmy, a my przekazywaliśmy nasze własne uzbrojenie. Andrzej Duda słusznie zwrócił uwagę, że jest najwyższy czas, aby Polska znalazła swoje należyte miejsce przy stole, który dotyczy odbudowy Ukrainy – mówił prof. Marcin Szewczak, wykładowca AKSiM, prawnik, europeista, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Na linii Polska-Ukraina iskrzy coraz bardziej. W jednym z ostatnich wywiadów prezydent Andrzej Duda skrytykował postawę naszych sąsiadów i jej sojuszników, zarzucając im brak szacunku wobec Polski. Stwierdził również, że traktują naszą infrastrukturę jak własną. Zwrócił także uwagę, iż Warszawa była pomijana w gremiach decydujących o dostawach sprzętu na Ukrainę, nazwał to skandalem. Prezydent podkreślił, że mimo ogromnego zaangażowania Polski zarówno w pomoc humanitarną, jak i militarną, nie zostaliśmy ujęci przy planowaniu przyszłej odbudowy Ukrainy.

Słowa prezydenta Andrzeja Dudy pojawiają się w dość kluczowym momencie, ponieważ odbyła się konferencja w Rzymie, która dotyczy odbudowy Ukrainy. To spotkanie tak naprawdę powinno odbywać się w Warszawie, bo dzięki Polsce, Polakom, prezydentowi Andrzejowi Dudzie, Kijów nie upadł w pierwszych tygodniach i w pierwszym roku pełnoskalowej wojny. Dzisiaj widzimy, że znaczna część świata zachodniego, głównie Niemcy i Francuzi, ale niestety również Ukraińcy, chcą rozmawiać o przyszłej odbudowie Ukrainy. Polska jest pierwszym przyfrontowym i najważniejszym państwem dla Ukrainy. Prezydent słusznie powiedział, że to nie tylko lotnisko w Jasionce, ale to są przede wszystkim nasze autostrady, drogi ekspresowe, którymi dowożony jest nie tylko sprzęt wojskowy, ale przede wszystkim pomoc humanitarna. Ukraińcy mogą także swobodnie podróżować tymi drogami. Nikt nie patrzy na to, iż jest to ogromny wkład Polski. Rządy prawicy doprowadziły do rozwoju gospodarczego naszego kraju na tyle, że mogliśmy zainwestować w pomoc na rzecz Ukrainy, gdyby nie rządy Zjednoczonej Prawicy, to nie byłoby nakładów na obronność blisko pięć procent PKB, byłyby pewnie nakłady podobne do tych, jakie są we Francji czy Niemczech. Niemcy w pierwszym etapie pełnoskalowej wojny proponowali hełmy, a my przekazywaliśmy nasze własne uzbrojenie. Andrzej Duda słusznie zwrócił uwagę, że jest najwyższy czas, aby Polska znalazła swoje należyte miejsce przy stole, który dotyczy odbudowy Ukrainy – wyjaśnił prof. Marcin Szewczak.

Istnieje obawa, że w przypadku odbudowy Ukrainy sytuacja będzie podobna jak do tej z Irakiem, a Polska zostanie marginalizowana. Może to sprawić, że nasz kraj stanie się jedynie tranzytem, który ponosi koszty, ale nie czerpie z tego korzyści.

Mieliśmy podobną sytuację, kiedy polski kontyngent wojskowy stacjonował w Iraku. Nie do końca na tym zyskaliśmy, a przecież polscy inżynierowie i polskie firmy w latach 80. były w Iraku i miały bardzo duże doświadczenie. Wydaje się, że w przypadku Ukrainy sytuacja może się powtórzyć, co jest ogromnym niebezpieczeństwem, dlatego iż gdyby faktycznie doszło do zawiązania sojuszu pomiędzy Ukrainą a innymi państwami europejskimi na rzecz jej odbudowy, to oznaczałoby, że w przyszłości w negocjacjach Ukrainy z Unią Europejską Polska również byłaby pomijana i to mogłoby nieść niebezpieczeństwo, iż tak naprawdę stalibyśmy się państwem tranzytowym. Nic byśmy na tym nie zyskali, a ponosilibyśmy tylko koszty – zauważył prawnik.

Prezydent USA zapowiedział, że w poniedziałek wyda ważne oświadczenie w sprawie Rosji. Donald Trump, mimo zmieniającej się sytuacji geopolitycznej, nie zamierza patrzeć biernie na wydarzenia na Ukrainie. Jego wsparcie dla tego kraju pozostaje silne, ale stawia także jasne wymagania.

Donald Trump, kiedy objął swój urząd, chciał bardzo szybko rozwiązać kwestie wojny na Ukrainie. Okazało się, że inne wydarzenia geopolityczne, które były na świecie w ostatnim okresie, nie pozwalają na to. Jednocześnie prezydent USA ma swoją wrażliwość i nie będzie patrzył biernie na to, co dzieje się na Ukrainie. On wspiera Ukrainę, ale również stawia jasno swoje oczekiwania wobec Ukrainy (…). Ukraina musi zastanowić się i zdecydować, czy bliżej jest jej do relacji z Donaldem Trumpem, czy jednak do relacji z Francją i Niemcami. Wołodymyr Zełenski chyba doskonale rozumie, iż bez pomocy Waszyngtonu nie będzie w stanie w ogóle prowadzić jakiejkolwiek racjonalnej wojny. Kierunek współpracy ze Stanami Zjednoczonymi jest nieunikniony, jeżeli Ukraina chce rozwijać się pod względem gospodarczym i zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom – akcentował europeista.

Całą rozmowę z prof. Marcinem Szewczakiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj