fot. PAP/Marcin Bielecki

Rada Gabinetowa ws. granicy z Niemcami tuż po objęciu urzędu Prezydenta RP przez Karola Nawrockiego

Karol Nawrocki zapowiedział zwołanie Rady Gabinetowej. Zrobi to zaraz po objęciu urzędu Prezydenta RP. Oczekuje od rządu sprawozdania z tego, co dzieje się na granicy z Niemcami.

Zachodnia granica nie jest szczelna. Prezydent elekt pyta rząd, dlaczego, i chce to pytanie powtórzyć już jako prezydent Polski, po złożeniu przysięgi.

– Z całą pewnością zwołam Radę Gabinetową. Będę chciał poznać wszelkie dane statystyczne dotyczące nielegalnych migrantów – zaznaczył prezydent elekt Karol Nawrocki.

Premier obraz nakreślony przez prezydenta elekta traktuje jako przejaw histerii i propagandy.

 – To są akcje, które mają pokazać, że Polska jest zalewana nielegalnymi migrantami ze strony zachodniej. To jest nieprawda. Są przypadki, które w tej chwili badamy szczegółowo – powiedział Donald Tusk.

Premier nie ma sobie nic do zarzucenia. Straż Graniczną – tak twierdzi – zobowiązał, by do Polski wpuszczane były tylko te osoby, których status prawny jest nie do zakwestionowania. Szef rządu mówi, że uprzedził kanclerza Niemiec o tym, że Polska przygląda się każdej pojedynczej sprawie. Przeczą temu jednak relacje, jakie zbiera Ruch Obrony Granic, także w rozmowach z tymi, którzy są wypychani z Niemiec. Jak mówił w „Polskim punkcie widzenia” Robert Bąkiewicz, ze słów samych migrantów wpychanych do Polski wynika, że przebyli Morze Śródziemne lub przebywali wcześniej w Hiszpanii.

– Niemcy nie mają udokumentowanego, skąd ci ludzie przybyli. Kłamią, robią to systemowo, fałszując dokumenty, odbierając dokumenty tym migrantom, odbierając im telefony, bo po telefonach można byłoby sprawdzać stacje bazowe GSM i wtedy np. po tym wnioskować, gdzie ci ludzie ostatni okres czasu przebywali – tłumaczył Robert Bąkiewicz, lider  Ruchu Obrony Granic.

Polskie służby są traktowane jak wykonawcy polityki migracyjnej Niemiec – alarmuje Robert Bąkiewicz.

 – Na to zgadza się po prostu Donald Tusk – dodał Robert Bąkiewicz.

Dokumentowanie tego, co dzieje się na zachodniej granicy, spotkało się z uznaniem prezydenta elekta. Karol Nawrocki wskazuje, że Ruch Obrony Granic wyręcza państwo; co nie wyklucza napięć, również między obywatelami a funkcjonariuszami Straży Granicznej.

– Sytuacja, w której obywatele wypełniający funkcję państwa na granicy z Niemcami wchodzą w konfrontację z naszymi funkcjonariuszami, którzy po prostu wykonują rozkazy, jest niebezpieczna już dla emocji wewnątrz naszego państwa – wskazał Karol Nawrocki.

Prezydent elekt chce to przeciąć. Żąda od premiera jasnych danych w sprawie sytuacji na granicy. Te chętnie podaje niemiecka prasa powołując się na statystyki zgromadzone przez policję w swoim kraju.

 

TV Trwam News

drukuj