Rząd D. Tuska wciągnął Straż Graniczną w proceder nielegalnej migracji. R. Bąkiewicz: Tomasz Siemoniak dzisiaj używa Straży Granicznej jako taksówek do przewozu nielegalnych migrantów, których Niemcy przemycają do Polski
Grupy obcych kulturowo migrantów coraz częściej są widziane w zachodniej Polsce. Obywatelskie patrole pokazują, jak Niemcy, wspólnie ze Strażą Graniczną, wwożą nielegalnych imigrantów do naszego kraju.
We Francji podczas Święta Muzyki doszło do serii niecodziennych ataków. W całym kraju odnotowano co najmniej 145 przypadków ukłuć igłami od strzykawek. To wywołało panikę i serię zamieszek.
Celem ataków były kobiety. Zatrzymano kilkaset osób. Ich tożsamość jest ustalana. Z kolei w niemieckim Hamburgu policjanci, zwracając uwagę agresywnej grupie migrantów, zostali przez nich zaatakowani.
Tymczasem na polskiej granicy z Niemcami cyklicznie dochodzi do nielegalnych procederów. Alarmują o tym patrole obywatelskie. Ruch Obrony Granic zarejestrował moment, gdy niemiecki bus, pod osłoną nocy, przekazuje czterech migrantów do busa Straży Granicznej. Akcja dzieje się w lubuskim Gubinie.
Straż Graniczna unika odpowiedzi na nasze pytania dotyczące incydentu. Z kolei minister spraw wewnętrznych i administracji, Tomasz Siemoniak, przekonuje, że mieszkańcy zachodnich województw mogą być spokojni, a pytania o graniczne procedery nazywa szkodliwymi.
– Zwiększamy siły Straży Granicznej, policji. Jeśli będzie trzeba, będziemy te siły jeszcze bardziej zwiększać. Nic nam gorzej nie robi jak takie próby siania paniki i dezinformacji – mówi Tomasz Siemoniak.
To nie dezinformacja. To prawdziwe nagranie z przejścia granicznego w Lubieszynie pod Szczecinem. Migranci w eskorcie niemieckich służb zostają odstawieni na polską stronę, po czym przejmuje ich polska Straż Graniczna.
Szef Ruchu Obrony Granic, Robert Bąkiewicz, przyznaje, że rządzący, pod presją Berlina, wciągają Straż Graniczną w nielegalne procedery.
– Minister Tomasz Siemoniak dzisiaj używa Straży Granicznej jako taksówek do przewozu nielegalnych migrantów, których Niemcy przemycają do Polski – oznajmia Robert Bąkiewicz.
Niemcy lekceważą prawo międzynarodowe, kiedy przerzucają migrantów. Na podstawie wyłącznie procedur administracyjnych wypychają ich do Polski i nie muszą udowadniać, że migrant trafił do Niemiec z naszego terytorium.
– Ona jest wykorzystywana, ponieważ jest poniżej poziomu dokumentacji i jest przeprowadzana nieformalnie. Jest deklarowane, że ten człowiek był w pasie przygranicznym, czyli nie był w ogóle w Niemczech, zatem on należy do Was – wskazuje Aleksandra Fedorska, redaktor naczelna Radia Debata.
Wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, Krzysztof Bosak, wskazuje, co byłoby najlepszym rozwiązaniem, aby sytuację opanować.
– Jedyny sposób, żeby wiedzieć, kto został zatrzymany na granicy, a kto gdzieś indziej, to po prostu należy przywrócić kontrolę graniczną ze strony polskiej – akcentuje Krzysztof Bosak.
Pytany o to minister spraw wewnętrznych unika jasnej deklaracji.
– Rozważamy różne kroki tak, aby i po naszej stronie kontrolować sytuację – stwierdza Tomasz Siemoniak.
Niemcy odsyłają do nas nielegalnych migrantów w taki sposób, że nie da się ustalić tożsamości tych osób. Po ulicach m.in. Szczecina szwendają się grupki czarnoskórych mężczyzn, z którymi trudno się dogadać – nawet po angielsku.
– Nie mają żadnych dokumentów ze sobą: paszportów, dowodów osobistych, wiz, nic, kompletnie. Straż Graniczna w placówce wystawia im dokumenty i to, co jest najbardziej bulwersujące, to, co powinno wysadzić ten rząd tak naprawdę, oni puszczają ich wolno – stwierdza Dariusz Matecki, poseł PiS.
Sytuacja może się pogorszyć, bo już za rok wejdzie w życie unijny pakt migracyjny, który przewiduje przymusową relokację nielegalnych imigrantów.
TV Trwam News



