27 czerwca Sąd Najwyższy na jawnej rozprawie ma rozpatrzeć protesty wyborcze
27 czerwca Sąd Najwyższy na jawnej rozprawie będzie rozpatrywał protesty wyborcze. Zajmie się nimi Izba Kontroli Nadzwyczajnej. Chodzi m.in. o protesty dotyczące wątpliwości co do poprawności liczenia głosów w niektórych komisjach wyborczych.
Sąd Najwyższy zdecydował o weryfikacji protokołów z drugiej tury wyborów prezydenckich w 13 obwodowych komisjach.
Rzecznik Sądu Najwyższego, sędzia Aleksander Stępkowski, powiedział, że decyzja o jawnym rozpatrywaniu protestów wyborczych ma pozwolić opinii publicznej, w pewnym stopniu przyjrzeć się sposobowi procedowania Sądu Najwyższego.
Sędzia zaznaczył też, że do tej pory do Sądu wpłynęło już ponad 40 tys. protestów wyborczych.
– Mamy zarejestrowane bodajże 43 tys. [protestów – red.]. Natomiast to nie są wszystkie protesty. One jeszcze wpływają. Już zaczynają wpływać protesty złożone po terminie, a zatem możemy przypuszczać, że rzeczywiście te złożone w terminie już powoli zmierzają do końca. Jeśli chodzi o napływ nowych protestów, także można się spodziewać, że tych protestów będzie suma sumarum powyżej 50 tysięcy – wskazał sędzia Aleksander Stępkowski.
HIT!
Rzecznik Sądu Najwyższego, Aleksander Stępkowski, KULTURALNIE MIAŻDŻY Giertycha i jego pseudoprotesty.
Rozpętano histerię, a skala nieprawidłowości nie odbiega od poprzednich wyborów.
Protesty „kopiuj-wklej” to 90% „protestów”.
Poziom kultury nieosiągalny dla sekty. pic.twitter.com/X0Mh2F7ZpW
— Max Hübner (@HubnerrMax) June 20, 2025
Sąd Najwyższy ma zdecydować o ważności wyborów prezydenckich do 2 lipca.
RIRM




