fot. PAP/Piotr Nowak

Insynuacje nt. rzekomego sfałszowania wyborów nie ominęły nawet posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego

Szczyt NATO, bezpieczeństwo energetyczne, współpraca ze Stanami Zjednoczonymi i wojna na Ukrainie stanowiły główne tematy Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W posiedzeniu uczestniczył prezydent elekt Karol Nawrocki. Podczas debaty premier Donald Tusk próbował podważać wynik wyborów prezydenckich.

Jednym z tematów omawianych podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego był przyszłotygodniowy szczyt NATO w Hadze i postulaty prezydenta Andrzeja Dudy.

– Kwestie podniesienia wydatków na obronność w Sojuszu Północnoatlantyckim do co najmniej trzech proc. PKB państw członkowskich. Podniosłem to formalnie teraz, zgłaszając to w formie listu do sekretarza generalnego NATO, Marka Rutte, już domagając się, aby uczynić z tego po prostu punkt obrad – poinformowała głowa państwa.

Szef NATO proponuje trzy proc. na obronność i półtora procent na bezpieczeństwo strategiczne, co oznacza, że propozycje są zbieżne. Obecnie Polska wydaje na obronność prawie pięć proc. PKB, a prezydent chce, by wymóg przeznaczania na ten cel przynajmniej czterech proc. został wpisany do konstytucji.

– Tylko wpisanie do Konstytucji będzie gwarantowało, że gdyby na scenie politycznej zaistniało przekonanie, że poziom wydatków może być obniżony, to wtedy potrzebny jest konsensus taki, jaki jest wymagany do zmiany konstytucji, a to jest szeroki konsensus polityczny – podkreślił Andrzej Duda.

Prezydent zaapelował do wszystkich klubów parlamentarnych o jak najszybszą zmianę Konstytucji.

Drugą najważniejszą kwestią Rady Bezpieczeństwa Narodowego było bezpieczeństwo energetyczne. Jak się okazało, przyczyną ogromnej awarii prądu w Hiszpanii i częściowo w Portugalii było błędne planowanie zapotrzebowania na energię. Powinniśmy wyciągnąć z tego wnioski – mówił Andrzej Duda.

– Na ile te odnawialne źródła energii przy bardzo dużej produkcji energii elektrycznej mogą stanowić źródło zaburzeń stabilności sieci energoelektrycznych w naszym kraju? To jest duży znak zapytania – zwróciła uwagę głowa państwa.

Do tego tematu odniósł się Karol Nawrocki.

„Bezpieczeństwo energetyczne Polski to filar suwerenności i stabilności naszej gospodarki. To węgiel, atom i zdrowy rozsądek – nie Zielony Ład pisany w Brukseli. Polska musi być energetycznie niezależna” – podkreślił prezydent elekt.

Karol Nawrocki uczestniczył w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy. To swego rodzaju precedens. Była to także pierwsza okazja do spotkania w cztery oczy i uściśnięcia dłoni prezydenta elekta i premiera Donalda Tuska, który jako jedyny nie pogratulował Karolowi Nawrockiemu wygranej. Na nagraniu przedstawiającym ten moment widać, że podczas przywitania przyszły prezydent i obecny premier wymienili kilka zdań.

– Wymieniliśmy z panem prezydentem elektem dość oczywistą uwagę. Jest naszym obowiązkiem, że musimy się do siebie przyzwyczajać. Takie są reguły gry i będziemy tak czy inaczej współpracować w bardzo wielu dziedzinach, jeśli cała sprawa wyborów osiągnie swój szczęśliwy finał – powiedział szef rządu.

Premier poruszył podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego sprawę wyniku wyborów prezydenckich. Choć z jednej strony mówił, że nikt nie powinien podważać wyniku, to jednocześnie opowiada się on za ponownym przeliczeniem głosów.

– Obywatele mają prawo mieć pewność, że ich głosy zostały dobrze policzone, że nie doszło do manipulacji czy nadużyć, czy fałszerstw, czy błędów na wielką skalę – podkreślał Donald Tusk.

Jak mówił premier, do Sądu Najwyższego miało wpłynąć około trzydziestu tysięcy protestów wyborczych. Sęk w tym, że zarzut jest jeden – ale powielany przez zwolenników bliskiego współpracownika Donalda Tuska – posła Romana Giertycha z Koalicji Obywatelskiej, który w imieniu premiera propaguje tezę o fałszerstwach wyborczych.

– Jeżeli PiS ma większość w komisji i członkowie komisji liczą głosy, to zliczyć źle głosy, nie w setki, tylko 10, 7, 8 [nie jest trudno – radiomaryja.pl]. Przecież oni licząc, wiedzieli, jaka jest różnica w exit poll – uważa polityk.

Jednak najgłośniejszy przypadek, gdzie popełniono błąd, to ten z obwodowej komisji w Krakowie, w której głosy Rafała Trzaskowskiego miały zostać przypisane Karolowi Nawrockiemu, ale to przedstawiciele liberalno-lewicowej koalicji liczyli tam głosy.

– W momencie liczenia nie było nikogo z PiS-u, bo w składzie komisji była tylko jedna pani z PiS-u, która w tym czasie wyszła. Trudno pomyśleć, że większość platformiano-lewicowa chciała zwycięstwa Nawrockiego – zauważył Józef Orzeł z Ruchu Kontroli Wyborów.

Zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta Polski odbędzie się 6 sierpnia.

TV Trwam News

drukuj