A. Maciejewski: PSL nie przyjął koła ratunkowego rzuconego przez PiS. Skoro ktoś chce na siłę mieć piękną katastrofę, to co zrobić?
PSL naprawdę nie ma innego wyjścia, jak brnąć w to, w co już wszedł i nie ma żadnej realnej alternatywy, a jednocześnie ich tzw. Trzecia Droga stała się zbędną „trzecią nogą”, która jest właśnie na etapie likwidacji. PSL postanowił dalej brnąć i nie przyjął koła ratunkowego rzuconego przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego i Prawo i Sprawiedliwość. Skoro ktoś chce na siłę mieć piękną katastrofę, to co zrobić? – mówił w środowym Polskim Punkcie widzenia Andrzej Maciejewski, politolog.
[W środę Sejm udzielił wotum zaufania dla gabinetu Donalda Tuska]. Zdaniem Andrzeja Maciejewskiego było to do przewidzenia ze względów matematycznych. Wszyscy posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego zagłosowali za wotum zaufania dla rządu i premiera, choć wcześniej w tym ugrupowaniu pojawiały się głosy, że należy zmienić Prezesa Rady Ministrów. Gość „Polskiego punktu widzenia” wskazał, że to „teatr polityczny”.
– Teatr, który miał za zadanie pokazać, że Polskie Stronnictwo Ludowe jest bardzo demokratyczne. Ta słynna ankieta do swoich członków, zarejestrowanych domów partyjnych, miała pokazać transparentność i to, że jest prowadzony dialog w ramach struktur. To było do przewidzenia, że ostatecznie przy głosowaniu nikt się nie wyłamie, wszyscy będą monolitem. Dzisiaj PSL naprawdę nie ma innego wyjścia, jak brnąć w to, w co już wszedł i nie ma żadnej realnej alternatywy, a jednocześnie ich tzw. Trzecia Droga stała się zbędną „trzecią nogą”, która jest właśnie na etapie likwidacji – ocenił politolog.
Zdumiewać może fakt, że w głosowaniu nie wziął udziału Jarosław Kaczyński.
– Dlaczego tego nie zrobił? Arytmetyka była znana. (…) PSL postanowił dalej brnąć i nie przyjął koła ratunkowego rzuconego przez prezesa Kaczyńskiego i Prawo i Sprawiedliwość. Skoro ktoś chce na siłę mieć piękną katastrofę, to co zrobić? (…) Wiemy jedno. (…) Polacy, nasi rodacy, mają stary-nowy rząd ze starym-nowym premierem, który uważa, że właśnie teraz będziemy przyspieszać – zaznaczył Andrzej Maciejewski.
Ekspert uważa, że na tym etapie nie ma szans na koalicję PiS-PSL, ale jednocześnie wskazał, że w polityce nic nie jest stałe,
– Wszystko jest bardzo dynamiczne. Przed nami bardzo dużo niewiadomych: gospodarczych, energetycznych, politycznych. Stąd na tym etapie dzisiaj można powiedzieć, że to nie wyszło, ale nie zmienia to faktu, że w najbliższej perspektywie – nawet półrocza – wszystko jest możliwe. Tutaj jeszcze nie będzie presji oddolnej, czyli [ze strony – radiomaryja.pl] wyborców na to, aby z czasem i tak pojawił się nowy rząd i nowy realny premier, który zaproponuje alternatywę do tego, co dzisiaj chce robić premier Tusk – mówił gość „Polskiego punktu widzenia”.
Choć cała koalicja władzy opowiedziała się za kontynuacją rządów Donalda Tuska, to rząd ten nadal nie ma żadnego realnego programu. Zdaniem Andrzeja Maciejewskiego to, co ma obecnie miejsce, to „utrzymanie tonącego okrętu politycznego, (…) aby dopłynąć do najbliższego brzegu”, czyli wyborów w 2027 roku.
W międzyczasie czeka nas zapowiedziana na lipiec rekonstrukcja rządu. Ma on zostać odchudzony (obecnie jest najliczniejszym rządem w historii Polski), co można odczytywać jako zapowiedź utraty „stołków” przez niektórych koalicjantów. Powołany ma zostać również rzecznik rządu.
radiomaryja.pl



