Rzecznik „Solidarności” RI: Dzisiaj rolnictwo na Ukrainie jest dotowane pieniędzmi płynącymi przede wszystkim z Brukseli. Robi się to po cichu, by nie wzbudzić protestów ze strony rolników

Dzisiaj rolnictwo na Ukrainie jest dotowane. Te pieniądze tam płyną. One płyną przede wszystkim z Brukseli. Są dystrybuowane przez rząd ukraiński i to tak naprawdę wpływa na to, że coraz więcej tych produktów trafia na rynek europejski, bo rolnictwo na Ukrainie się rozwija. Jest to robione w sposób cichy, tak by nie wzbudzić przede wszystkim protestów ze strony rolników europejskich, ze strony Europy Środkowej – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Adrian Wawrzyniak, rzecznik prasowy „Solidarności” Rolników Indywidualnych.

Według danych ukraińskiego Ministerstwa Polityki Agrarnej w maju br. Polska była trzecim największym importerem produktów z Ukrainy. Nasz kraj kupił od Kijowa produkty rolne o wartości 138,3 mln dolarów. W tej statystyce wyprzedziły nas jedynie Turcja (404,9 mln dolarów) oraz Holandia (147,4 mln dolarów).

Odnosząc się do tych danych, Adrian Wawrzyniak wskazał, że na Ukrainie – mimo trwającej rosyjskiej inwazji – branża rolnicza się rozwija, co wynika z dotowania Kijowa pieniędzmi z Komisji Europejskiej.

– Dzisiaj rolnictwo na Ukrainie jest dotowane. Te pieniądze tam płyną. One płyną przede wszystkim z Brukseli. Są dystrybuowane przez rząd ukraiński i to tak naprawdę wpływa na to, że coraz więcej tych produktów trafia na rynek europejski, bo rolnictwo na Ukrainie się rozwija. Jest to robione w sposób cichy, tak by nie wzbudzić przede wszystkim protestów ze strony rolników europejskich, ze strony Europy Środkowej – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

Jest to bardzo zła sytuacja dla polskich rolników.

– Ona już się odzwierciedla i odbija na cenach, ponieważ dzisiaj w Polsce należy wspomnieć o tym, że mamy bardzo niskie ceny skupu, przede wszystkim zbóż. To jest efekt tego, co się dzieje na Ukrainie, bo należy też podkreślić, że oczywiście mimo tych wszystkich środków, które były do tej pory, ATM-ów [autonomiczne środki handlowe – red.] czy środków zapobiegawczych, które miały zahamować import produktów z Ukrainy, wiemy doskonale z województw przygranicznych, że ten import jest – podkreślił rzecznik prasowy „Solidarności” Rolników Indywidualnych.

Polskie zakłady przetwórcze i paszowe, zamiast kupować towar od polskich rolników, importuje produkty rolne z rynku ukraińskiego.

– A co się będzie działo po 6 czerwca? (…) Tak naprawdę będzie całkowicie uwolniony import z Ukrainy, ponieważ z szerokich zapowiedzi Komisji Europejskiej, jak i również pana komisarza do spraw rolnictwa, Christophe’a Hansena – z pochodzenia Luksemburczyka, a, jak wiemy, większość agroholdingów jest zarejestrowana właśnie w Luksemburgu – to tym bardziej rodzi ogromne wątpliwości co do tego, jak ta przyszłość będzie wyglądać. (…) Dzisiaj jesteśmy przed kolejnymi żniwami. Zazwyczaj tendencja była taka, że oczywiście ceny zbóż wzrastały. Dzisiaj widzimy spadki tych cen, mały ruch na rynku – wskazał Adrian Wawrzyniak.

Gość Radia Maryja odniósł się również do działań „Solidarności” Rolników Indywidualnych, która domaga się dymisji wiceministra rolnictwa, Michała Kołodziejczaka.

– Ten dialog, który od początku miał być w Ministerstwie Rolnictwa, podejście z ogromnymi nadziejami, ponieważ wielu rolników myślało, że skoro pan minister Michał Kołodziejczak, który był rolnikiem, jest w ministerstwie, więc w sposób znaczący będzie rozumiał problemy rolników i będzie współpracował z rolnikami – tutaj tej współpracy nie było. Stąd też, oceniając również całą pracę pana ministra Kołodziejczaka, nasze pismo odnośnie dymisji pana ministra – zaznaczył rzecznik „Solidarności” RI.

Całą rozmowę z Adrianem Wawrzyniakiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].

radiomaryja.pl

drukuj