fot. PAP/Albert Zawada

M. Woś o nieczystej kampanii wyborczej: Donald Tusk musi zainstalować swojego zastępcę, Rafała Trzaskowskiego, w Pałacu Prezydenckim, by podpisał wszystko, co chcą Niemcy, Francuzi, Bruksela. Oni chcą zmienić traktaty i oddać resztki naszej suwerenności

Donald Tusk pokazał, że jest w stanie posunąć się do wszystkiego, bo dla niego to jest stawka o wszystko. Każda ze stron wie, iż to jest walka o Polskę, o to, czy Polska przetrwa. Donald Tusk musi zainstalować swojego zastępcę, Rafała Trzaskowskiego, w Pałacu Prezydenckim, by podpisał wszystko, co chcą Niemcy, Francuzi, Bruksela. Oni chcą zmienić traktaty i oddać resztki naszej suwerenności (…). To, że jest to bardzo brudna i brutalna kampania, to Donald Tusk już pokazał przed pierwszą turą. Tylko służby specjalne dysponowały pełnym materiałem, który później, atakując Karola Nawrockiego, latał po różnych redakcjach medialnych i był rozgrywany. Druga sprawa to finansowanie kampanii zza granicy. Po internecie latały różne filmiki hejterskie pod pretekstem kampanii profrekwencyjnej, a tak naprawdę uderzały one w kandydatów konserwatywnych – mówił Michał Woś, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Wielkimi krokami zbliża się druga tura wyborów prezydenckich. Donald Tusk po raz kolejny pokazał, że polityczna gra fair play go nie interesuje, chce za wszelką cenę umieścić swojego zastępcę w Pałacu Prezydenckim. Platforma Obywatelska próbuje wpłynąć na wynik wyborów poprzez działania służb, a także materiały finansowane zza granicy, które wprost uderzają w konserwatywnych kandydatów.

Donald Tusk pokazał, że jest w stanie posunąć się do wszystkiego, bo dla niego to jest stawka o wszystko. Każda ze stron wie, iż to jest walka o Polskę, o to, czy Polska przetrwa. Donald Tusk musi zainstalować swojego zastępcę, Rafała Trzaskowskiego, w Pałacu Prezydenckim, by podpisał wszystko, co chcą Niemcy, Francuzi, Bruksela. Oni chcą zmienić traktaty i oddać resztki naszej suwerenności. Na szczęście wyborcy Sławomira Mentzena czy Grzegorza Brauna doskonale wiedzą, iż Karol Nawrocki nigdy się nie zgodzi na chore pomysły, które osłabią Polskę. Trzeba robić wszystko, by to właśnie on wygrał wybory. To, że jest to bardzo brudna i brutalna kampania, to Donald Tusk już pokazał przed pierwszą turą. Tylko służby specjalne dysponowały pełnym materiałem, który później, atakując Karola Nawrockiego, latał po różnych redakcjach medialnych i był rozgrywany. Druga sprawa to finansowanie kampanii zza granicy. Po internecie latały różne filmiki hejterskie pod pretekstem kampanii profrekwencyjnej, a tak naprawdę uderzały one w kandydatów konserwatywnych – wskazał Michał Woś.

W sytuacji kiedy demokracja jest zagrożona, państwo powinno stać na straży prawa i uczciwości procesu wyborczego. Tymczasem w Polsce pod rządami Donalda Tuska milczenie instytucji staje się normą nawet wobec ewidentnych sygnałów o zagranicznej ingerencji, manipulacjach i brutalnej kampanii dezinformacyjnej. Zamiast reakcji służb mamy obojętność, a w niektórych przypadkach wręcz współudział. Doniesienia do prokuratury, ABW czy NASK trafiają w próżnię. Opinia publiczna karmiona jest fałszywą narracją, w której ofiary zrównuje się ze sprawcami. Skala manipulacji i powiązań między sztabem Rafała Trzaskowskiego a materiałami pochodzącymi z zagranicy rodzi poważne pytania o uczciwość tych wyborów.

Państwo Donalda Tuska nie reaguje. My złożyliśmy doniesienia do prokuratury, ABW, NASK, który – jak się okazuje – sam dezinformuje, nazywa te filmiki zagraniczną ingerencją, a dezinformuje, iż dotyczą Rafała Trzaskowskiego. To tak jakby złodziej ukradł komuś rzecz i ktoś mówiłby, że w sprawę są zaangażowani złodziej i pokrzywdzony. Jeden na tym zyskuje, a drugi jest atakowany. Rafał Trzaskowski na tym zyskuje, a Karol Nawrocki jest atakowany. Jest jeszcze jeden dowód na to, iż to jest inspirowane przez Donalda Tuska i Platformę Obywatelską. Filmiki zanim były wrzucane i przed drugą turą nadal hulają, to wiceminister cyfryzacji mówi, że niech one sobie chodzą. Filmiki były wrzucane przez polityków Platformy Obywatelskiej i sztab Rafała Trzaskowskiego, mimo że są wyprodukowane przez firmę zewnętrzną, finansowaną zza granicy. Oni mieli te materiały, zanim firma wrzuciła je do internetu. To jest gigantyczny skandal, przestępstwo, zbrodnia przeciwko największej wartości w demokracji, czyli wolnym, równym wyborom. To wymaga działań instytucji państwa – akcentował poseł PiS.

Michał Woś zachęcił do wzięcia udziału w drugiej turze wyborów prezydenckich.

Wszyscy na wybory! Gorąco zachęcam do głosowania na Karola Nawrockiego, kandydata, który będzie bronił Polski. Donald Tusk swoimi decyzjami i działaniami chce zrobić wszystko, żeby Rafał Trzaskowski wygrał, a to będzie tragedia dla Polski z uwagi na złe pomysły: Zielony Ład, wysłanie wojska na Ukrainę. Pełna mobilizacja. Można złapać za telefon i zadzwonić do kogoś, przekonać rodzinę, znajomych – apelował gość „Aktualności dnia”.

W czwartek Karol Nawrocki spotkał się ze Sławomirem Mentzenem. Obywatelski kandydat na prezydenta podpisał tzw. „deklarację toruńską” Sławomira Mentzena, czyli postulaty, których oczekują wyborcy Konfederacji. Karol Nawrocki zadeklarował, że jako prezydent nie podpisze ustawy wprowadzającej nowe podatki, przeciwstawi się Zielonemu Ładowi i będzie bronił polskiej waluty. Otwarcie mówił także o błędach jakie popełniło Prawo i Sprawiedliwość m.in. podczas pandemii.

Na pewno ważnym argumentem dla wyborców Sławomira Mentzena czy innych jest – byle nie Rafał Trzaskowski. To jest oczywiście dobry klucz, bo każdy wie, jak szkodliwy jest wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej i co złego zostałoby wyrządzone Polsce, gdyby Donald Tusk zdobył pełnię władzy. Sam Sławomir Mentzen mówił o tym, że każdy, kto oddaje głos, to nie jest worek ziemniaków, ale to są ludzie, którzy mają swoje poglądy. Karol Nawrocki spotkał się w czwartek z Sławomirem Mentzenem i pięknie mówił, że zgadza się z ośmioma punktami, nawet chciał je rozszerzyć o odrzucenie Zielonego Ładu. Mówił o tym, iż oczywiście jest wyborcą Prawa i Sprawiedliwości, wspiera wartości konserwatywne, ale nie wszystko, co było robione za rządów PiS, mu się podoba. Bardzo mocno krytykował złe decyzje związane z zamykaniem kościołów. Zauważył, że nie wszystkie decyzje były idealne i nie wszystkie powinny mieć miejsce. Co więcej, podkreślił, że nigdy nie był członkiem żadnej partii politycznej, jest kandydatem zgłoszonym przez obywateli – zauważył Michał Woś.

Całą rozmowę z Michałem Wosiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj