Wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich to negatywna ocena dla rządu
Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich potwierdziły dotychczasowe sondaże. Większość Polaków negatywnie ocenia obecny rząd.
60 proc. wyborców zagłosowało w pierwszej turze wyborów prezydenckich na kandydatów z opozycji. Na kandydatów z koalicji rządowej – zaledwie 40 procent. To żółta karta dla rządu – przyznaje sam marszałek Sejmu, były kandydat Trzeciej Drogi na prezydenta Polski, Szymon Hołownia.
„Tych wyborów nie da się interpretować inaczej niż jako żółtą kartkę dla naszej koalicji. Ponad 60 proc. głosów zdobyli kandydaci związani z tymi, którzy działania naszej koalicji krytykują” – stwierdził Szymon Hołownia.
Dotychczasowe sondaże pokazywały, że ponad połowa Polaków negatywnie ocenia rząd Donalda Tuska. Pierwsza tura wyborów prezydenckich potwierdza te badania.
„To pokazanie temu rządowi, że fatalnie rządzi, że jest tragiczny. Rafał Trzaskowski jako nominat Donalda Tuska, widać wyraźnie, że zdobył słaby wynik” – mówił członek sztabu Karola Nawrockiego, poseł PiS, Andrzej Śliwka.
To samo słyszymy od posła Konfederacji, Przemysława Wiplera.
„Obie partie współtworzące z Donaldem Tuskiem koalicję, ich kandydaci, doznali sromotnej porażki, dramatycznie słabego wyniku i mają dużo, dużo mniej niż sam Sławomir Mentzen” – wskazał Przemysław Wipler.
Pada pytanie – jaka przyszłość czeka zatem koalicję rządową, a zwłaszcza Trzecią Drogę, czyli koalicję PSL i Polski 2050, której kandydat Szymon Hołownia nie zdobył nawet 5 procent głosów. Obie partie zawarły umowę, zgodnie z którą to tegoroczne wybory prezydenckie miały być ostatnimi wspólnymi.
„Faktycznie te prezydenckie były tymi ostatnimi, ale to nie znaczy, że nasze drogi mają się rozejść” – oznajmiła Ewa Szymanowska z Polski 2050.
Odmienne zdanie ma jednak jej kolega z klubu, poseł Polski 2050, Ryszard Petru, który wskazuje, że po drugiej turze wyborów potrzebna będzie dyskusja.
„Ja jestem zwolennikiem tego, że Polska 2050 szła sama do wyborów, a nie wspólnie z PSL. Nie dlatego, że nie lubię PSL, bo dobrze się z nimi współpracuje, ale mamy zupełnie inne głosowania w różnych sprawach i lepiej byłoby w sposób równoległy działać” – stwierdził Ryszard Petru.
Nie ulega wątpliwości, że wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich to koniec kariery politycznej Szymona Hołowni – mówił w studiu Telewizji Trwam historyk i politolog, dr Krzysztof Kawęcki.
„Będzie rzeczywiście rotacyjnym marszałkiem. Niech zapomni o jakichś ewentualnych marzeniach, że być może będzie jeszcze kolejne dwa lata marszałkiem. Natomiast pod wielkim znakiem zapytania stoi projekt pod nazwą Trzecia Droga” – analizował dr Krzysztof Kawęcki.
Pojawiają się także pytania o przyszłość polskiej Lewicy. Magdalena Biejat z Nowej Lewicy, która jest w rządzie, otrzymała mniej głosów niż Adrian Zandberg z lewicowej partii Razem, która do rządu nie weszła.
„Jest jedna partia w tym kraju, która nie pozwoliła się kupić, która nie zmienia poglądów jak chorągiewka, i która wierzy, że inna polityka, inna przyszłość jest możliwa” – mówiła poseł Razem, Marcelina Zawisza.
Politolog, Piotr Siekański, podkreslił, że nie tylko negatywna ocena rządu miała tu znaczenie.
„Na pewno ocena rządu wpłynęła negatywnie na wyniki kandydatów prorządowych, ale jest to też wynikiem swego rodzaju kanibalizacji, bo podczas debat można powiedzieć, że Szymon Hołownia wytykał Rafałowi Trzaskowskiemu błędy, podobnie pani Biejat. Stąd te wyniki nie są tak dobre, na jakie liczyli” – zaznaczył Piotr Siekański.
Premier Donald Tusk zapowiedział, że po wyborach prezydenckich odbędzie się rekonstrukcja rządu. Niewykluczone, że słabe wyniki koalicjantów z Trzeciej Drogi i Lewicy będą pretekstem do marginalizacji obu partii w rządzie.
TV Trwam News



