fot. PAP/Albert Zawada

Sejmowa komisja odwołała posiedzenie, na którym miała przyjąć sprawozdanie ws. wniosku o postawienie szefa KRRiT przed Trybunałem Stanu

Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej nie zakończy w czwartek prac nad wnioskiem o postawienie szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu. Zamknięte posiedzenie, podczas którego posłowie mieli przyjąć sprawozdanie w tej sprawie, zostało odwołane.

Głosowanie miało odbyć się już w ub. tygodniu. Przesunięcia go domagali się jednak posłowie PiS. Uzasadnili to brakiem czasu na zapoznanie się z projektem sprawozdania, a ten punkt ocenili jako ,,budzącą niepokój wrzutkę”. Komisja finalnie przychyliła się do wniosku polityków. Jej szef podawał, że sprawozdanie będzie przyjęte dziś, ale teraz posiedzenie zostało odwołane.

Poseł PiS, Krzysztof Szczucki, powiedział, że nie podano powodu odwołania komisji. Polityk uważa, że może mieć to związek z wyborami.

– Chciałbym wierzyć, że większość sejmowa zrozumiała, że nie ma żadnych podstaw do pociągnięcia do odpowiedzialności konstytucyjnej pana Macieja Świrskiego, ale jest to nadzieja płonna. Podejrzewam, że w świetle przyjętej strategii politycznej – być może kampanijnej – uznano, że tę sprawę lepiej przesunąć na później, być może na czas drugiej tury. Może po prostu obawia się władza reakcji wielu Polaków, którzy uznają taką decyzję pociągnięcia Macieja Świrskiego do odpowiedzialności za zamach na wolność mediów, być może za próbę odebrania koncesji mediom niezależnym. Trudno powiedzieć, jakie motywy tej decyzji towarzyszyły, ale na pewno nie jakieś motywy, które byśmy uznali za godne i pozytywne – zaznaczył prof. Krzysztof Szczucki

W maju ub. r. grupa posłów złożyła wstępny wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Rządzącym nie podoba się m.in. to, że Maciej Świrski blokuje wypłatę środków z abonamentu dla mediów publicznych, krytykując obecną władzę za ich siłowe przejęcie.

Przeciwni postawieniu szefa Krajowej Rady przed Trybunałem Stanu są posłowie PiS, a także m.in. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

RIRM

drukuj