fot. PAP/EPA

Wierni na całym świecie czekają na wybór nowego Ojca Świętego

Świat od środowego wieczora wpatruje się w najważniejszy komin na świecie. To ten komin jako pierwszy obwieści światu wybór kolejnego następcy świętego Piotra.

W środę po południu w uroczystej procesji księża kardynałowie z Kaplicy Paulińskiej przeszli do Kaplicy Sykstyńskiej. Stamtąd najpierw popłynęła modlitwa do Ducha Świętego, a następnie każdy z elektorów, jeden po drugim,  kładąc rękę na Ewangelii, złożył przysięgę, że dochowa bezwzględnej tajemnicy przebiegu konklawe.

Gdy ostatni z księży kardynałów wrócił na swoje miejsce, Mistrz Papieskich Ceremonii wypowiedział słowa proklamacji: „Estra omnes”, co znaczy: „Wszyscy na zewnątrz”.

Po tym drzwi Kaplicy Sykstyńskiej zostały zamknięte, a księża kardynałowie zostali całkowicie odizolowani od świata zewnętrznego. Wtedy rozpoczął się proces wyboru nowego Papieża.

– Konklawe, czyli dosłownie pod kluczem – wskazał ks. dr Leszek Jażdzewski, dyrektor Archiwum Archidiecezji Gdańskiej.

W tym czasie na Placu Świętego Piotra zgromadziło się kilkadziesiąt tysięcy wiernych. Wszyscy wpatrywali się w mały komin nad Kaplicą Sykstyńską.

– To było długie, długie czekanie – mówiła jedna z kobiet.

Wierni wyjątkowo długo czekali na dym, który ogłosił światu rezultat  pierwszego głosowania.

– W naszych sercach było wiele oczekiwań. Mieliśmy nadzieję na biały dym, biorąc pod uwagę opóźnienie – powiedziała jedna z pielgrzymów.

Dym pojawił się dopiero około godziny 21:00. Był on czarny, a to oznacza, że Kolegium Kardynalskie nie wybrało jeszcze następcy świętego Piotra.

Głosowania będą kontynuowane do skutku. W ciągu dnia może być ich maksymalnie cztery – dwa rano i dwa wieczorem. Do wyboru nowego Papieża wymagana jest większość dwóch trzecich. Przy 133 elektorach to co najmniej 89 głosów.

TV Trwam News

drukuj