Mieszkańcy przeciw budowie kopalni odkrywkowej

Kilka tys. osób, głównie mieszkańców gmin Krobia, Poniec i Miejska Górka, protestowało w czwartek w Lesznie przeciw planom budowy na terenie ich gmin odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. Manifestujący przemaszerowali ulicami miasta. 

Manifestacja to wyraz sprzeciwu wobec badaniom i budowie kopalni odkrywkowej węgla brunatnego na terenie gmin Miejska Górka i Krobia. Protestujący nie zgadzają się na przeprowadzenie odwiertów, które prowadzą do powstania na ich terenie kopalni odkrywkowej.

– Ten tak duży protest odbył się ulicami miasta, ale zatrzymaliśmy się również przed sądem. Stanęliśmy tam by powiedzieć, że sąd nie wysłuchuje dwóch stron. Wysłuchuje tylko racji spółki, która w pozwach wskazuje na to, jakie straty poniesie, jeżeli nie dokona odwiertów i nie zbada tego złoża. Nikt nie pyta nas o to, co my o tym sądzimy. Czy chcemy wpuścić spółkę na nasze pola, czy też nie – a tak naprawdę my tego nie chcemy – powiedziała Jolanta Janowicz, wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia „Nasz Dom”.

Akcja protestacyjna, w którą są zaangażowani mieszkańcy gminy od samego początku ma za zadanie informować o zagrożeniach wynikających z funkcjonowania kopalni odkrywkowej – dodaje wiceprzewodnicząca.

– Nasze pierwsze zebrania zgromadziły wielu mieszkańców. Na spotkania zapraszaliśmy naukowców, którzy zwracali uwagę na zagrożenia, jakie niesie ze sobą wybudowanie kopalni odkrywkowej. W spotkaniach uczestniczyli również rolnicy z okolic, w których taka kopalnia już istnieje – mówiła Jolanta Janowicz.
– Niestety spółka dąży do wyznaczonego przez siebie celu różnymi sposobami. W tej chwili Wojewódzki Sąd w Warszawie uznał, że koncesja nie jest prawomocna. Natomiast oni dalej zdobywają postanowienia sądu w Lesznie, którym nie można zapobiec. Sąd w ciągu tygodnia wydaje im zgodę na wejście na pole. Natomiast my, nie mamy w tym przypadku właściwie nic do powiedzenia – dodała.

Mieszkańcy obawiają się, że realizacja projektu kopalni odkrywkowej, doprowadzi do wywłaszczeń, zabierania gospodarstw.  Tymczasem ziemia oraz te domy są dla nich rzeczą najważniejszą, dziedziczoną od pokoleń. Mieszkańcy gmin ościennych obawiają się również wpływu odkrywki na ich życie: drastycznego spadku ich plonów, pękania budynków, życia w środowisku zapylonym i zadymionym.

Zbigniew Gała, rolnik z Wielkopolski obawia się o utratę bardzo dobrych, wysokiej klasy ziem, ale także zakładów produkcyjnych, które znajdują się na terenach przeznaczonych do budowy kopalni.

– Na naszym terenie jest ziemia bardzo wysokiej klasy, o bardzo wysokiej kulturze. Te gospodarstwa są już wielopokoleniowe, bardzo dobrze zakorzenione na naszej ziemi. Jest tu produkcja trzody chlewnej, siejemy buraki, warzywa, pomidory, kukurydzę. Na naszym terenie działają dwie cukrownie. Mamy bardzo wysoki potencjał. Mamy zakłady Pudliszki – słynne na cały kraj. Dzisiaj próbuje się nam to zabrać. To dla nas bardzo bolesne. Stąd te nasze zrywy, nasze niepokoje wyrażane poprzez manifestacje czy protesty, jak ten, który dziś miał miejsce – powiedział Zbigniew Gała.

RIRM

drukuj