fot. PAP/EPA

Birma: liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi wzrosła do 694, rannych do prawie 1700

Liczba ofiar śmiertelnych katastrofalnego trzęsienia ziemi wzrosła do 694, a rannych do 1670 – podały birmańskie media państwowe, powołując się na komunikat rządzącej junty wojskowej. Przywódca junty, Min Aung Hlaring, wydał rozkaz przeprowadzenia szybkiej akcji ratunkowej we wszystkich nawiedzonych przez kataklizm rejonach.

„Infrastruktura, taka jak drogi, mosty i budynki, odczuła skutki trzęsienia ziemi powodując ofiary śmiertelne i obrażenia wśród ludności cywilnej. Trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa w nawiedzonych terenach” – głosi komunikat.

Najbardziej zniszczone zostało miasto Mandalay, drugie co do wielkości miasto Birmy, które znajdowało się najbliżej epicentrum.

W piątek władze birmańskie wystosowały apel do społeczności międzynarodowej o pomoc w postaci leków i sprzętu medycznego. Dziś do Birmy przybył 37-osobowy zespół ratowników z Chin, przywożąc leki i sprzęt do poszukiwania osób znajdujących się pod gruzami. Z kolei jak podał Reuter – powołując się na agencję TASS – Rosja wysłała do Birmy 120 doświadczonych ratowników z psami wyszkolonymi do udziału w akcjach ratunkowych i lekarzy.

Prezydent USA, Donald Trump, poinformował, że rozmawiał z władzami Birmy i zadeklarował, że jego administracja udzieli jakiejś formy pomocy.

Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) oceniła, że liczba ofiar śmiertelnych w Birmie może przekroczyć 10 tys. a straty materialne mogą przewyższyć produkt krajowy brutto tego kraju.

Wstrząsy o sile 7,7 st., które nawiedziły w piątek Birmę, były również odczuwalne w sąsiedniej Tajlandii, gdzie uszkodzony zostały setki budynków, w tym wieżowce w stołecznym Bangkoku odległym o 1000 km od epicentrum. W sobotę podjęto tam intensywną akcję ratunkową, której celem jest uratowanie robotników uwięzionych pod gruzami 33-piętrowego wieżowca.

PAP

drukuj