P. Gliński o ideologicznej ustawie o „mowie nienawiści”: Gdyby polskie instytucje, chociażby sądy, działały w sposób sprawiedliwy, sprawny i szybki, to niepotrzebne by były żadne regulacje
Gdyby polskie instytucje, chociażby sądy, działały w sposób sprawiedliwy, sprawny i szybki, to niepotrzebne by były żadne regulacje. Jeżeli nienawiść się pojawia, jest używana do różnych celów, ktoś kogoś znieważa, to od tego powinny być dobre, sprawne i sprawiedliwe sądy, żeby regulować takie rzeczy w życiu społecznym. A to jest ustawa niestety zideologizowana, polityczna, bardzo niebezpieczna – powiedział Piotr Gliński, poseł PiS, były minister kultury i dziedzictwa narodowego, w czwartkowym programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.
W ostatnim czasie Senat przyjął bez poprawek nowelizację Kodeksu karnego w sprawie tzw. mowy nienawiści. Opozycja bije na alarm, że to ograniczanie wolności słowa.
– To jest dalsze psucie demokracji poprzez presję ideologiczną. W tej chwili w Polsce praktycznie demokracji nie mamy przez to, że bardzo wiele instytucji jest upolitycznionych, podporządkowanych jednej opcji politycznej i władza wykonawcza o wszystkim decyduje. Z tego punktu widzenia to jest bardzo niebezpieczna ustawa. Mam nadzieję, że pan prezydent nie pozwoli na coś takiego. Oczywiście trzeba walczyć z „mową nienawiści”. Gdyby polskie instytucje, chociażby sądy, działały w sposób sprawiedliwy, sprawny i szybki, to niepotrzebne by były żadne regulacje. Jeżeli nienawiść się pojawia, jest używana do różnych celów, ktoś kogoś znieważa, to od tego powinny być dobre, sprawne i sprawiedliwe sądy, żeby regulować takie rzeczy w życiu społecznym. A to jest ustawa niestety zideologizowana, polityczna, bardzo niebezpieczna – mówił Piotr Gliński.
W programie polityk odniósł się także do przesłuchania przez Najwyższą Izbę Kontroli byłego premiera, Mateusza Morawieckiego, który zeznawał w sprawie rzekomych nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
– W tej chwili całe polskie państwo jest praktycznie nastawione na rozliczenia opozycji, rozliczenia inaczej myślących, inaczej podejmujących decyzje polityczne, które przynależały nam, bo mieliśmy mandat społeczny. (…) Jeżeli była pandemia, jeżeli była wojna na Ukrainie, trzeba było podejmować ekstraordynaryjne, zupełnie niebywale trudne decyzje. Były do tego także podejmowane regulacje prawne. Widzimy z wczoraj ujawnionych nagrań, co tam jest w środku. Jest taka sytuacja, że podobno pierwszy raz na świecie coś takiego się pewnie zdarzyło, że łapówkarz sam sobie wręczał łapówki. Jeżeli ktoś tam mu powiedział, że on ma mówić, że on odkładał na koncie, oficjalnym koncie firmy pieniądze, które miały być jakimiś łapówkami, to przecież to się kompletnie nie trzyma logiki. (…) Wszystko przecież było oficjalne, transparentne w dokumentach. Jest to montowane. Wszystkie afery są głównie robione po to, żeby w mediach o tym można było mówić i żeby można było nas naznaczać jako złodziei – podkreślił były minister kultury i dziedzictwa narodowego.
Wiarygodność prezesa i rzecznika @NIKgovPL = ZERO. Przestańcie kłamać! pic.twitter.com/XNGIpB3h2w
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) March 27, 2025
To, co się dzieje, zaczyna niepokoić Polaków. W Radomiu mieszkańcy tego miasta, a także radni Prawa i Sprawiedliwości protestowali przeciwko budowie centrum dla migrantów.
– Europa popełniła tysiące błędów. Jednym z większych był błąd dotyczący głupstw ideologicznych o możliwości zrealizowania społeczeństwa europejskiego, multikulturalnego, które będzie w stanie przyjąć miliony migrantów nielegalnie. To wszystko skutkuje tym, że teraz mamy za to płacić i Polacy tego nie chcą. Ale tych głupstw ideologicznych przesyłanych nam z Zachodu jest więcej. To, co się dzieje w szkołach, Fundusz Kościelny znowu zaatakowany – to są te wszystkie pomysły, które mają się dostosowywać do oczekiwań sponsorów Donalda Tuska i jego ekipy politycznej, ludzi, którzy zainstalowali tutaj władzę zewnętrzną – zaznaczył poseł PiS.
radiomaryja.pl



