Serbia: studenci rozpoczęli w Belgradzie marsz protestu do Nowego Sadu
Serbscy studenci rozpoczęli w czwartek w Belgradzie dwudniowy marsz protestu do oddalonego o 80 km Nowego Sadu. W sobotę, kiedy miną trzy miesiące od katastrofy budowlanej w tym mieście, która doprowadziła do wybuchu masowych protestów, zaplanowano blokady mostów i demonstracje.
Ponad 1000 studentów i dołączający do nich mieszkańcy Belgradu przemaszerowali przez stolicę pod hasłem „Tylko krok od sprawiedliwości”, kierując się w stronę położonego na północy Serbii Nowego Sadu.
Tłum zatrzymał się tradycyjnie o godz. 11.52, żeby w ciszy oddać hołd 15 ofiarom tragedii. To o tej godzinie 1 listopada 2024 r. zawaliła się część dachu dworca kolejowego w Nowym Sadzie, wywołując trwające już od niemal trzech miesięcy masowe protesty.
Studenci, inicjatorzy marszu, niosą antyrządowe transparenty, serbskie flagi oraz spakowane do plecaków zapasy żywności i śpiwory. Kolumnę witali na trasie licznie zgromadzeni mieszkańcy, dopingując ich brawami, gwizdami i okrzykami wsparcia.
„Po raz pierwszy czuję, że protesty mogą coś zmienić. Jestem pewna, że studenci oraz my wszyscy, którzy uczestniczymy w demonstracjach, nie zrezygnujemy” – powiedziała jedna z kobiet dopingujących marsz.
Za bezpieczeństwo kolumny odpowiadają dziesiątki oddelegowanych do tego studentów oraz rozlokowani na całej trasie marszu policjanci. Studentom towarzyszą radiowozy, ambulans i pojazd straży pożarnej.
„Ruch na trasie marszu będzie wstrzymany i przekierowany” – ogłosił w czwartek minister spraw wewnętrznych Serbii, Ivica Daczić.
Celem marszu jest dotarcie w czwartek do oddalonej o 40 km od Belgradu Indjiji. Kolumna ma przybyć do Nowego Sadu, by wesprzeć zaplanowane w tym mieście na sobotę blokady wszystkich trzech mostów i demonstracje mające upamiętnić tragedię na dworcu.
Studenci, którzy odpowiadają za organizację większości protestów w kraju, domagają się ujawnienia wszystkich umów związanych z remontem dworca w Nowym Sadzie, ukarania winnych napadów na demonstrantów, oddalenia zarzutów wobec uczestników protestów i zwiększenia o 20 proc. wydatków budżetowych na szkolnictwo wyższe.
Rząd i prezydent Serbii zapewnili wcześniej w tym tygodniu, że wszystkie postulaty zostały spełnione lub zostaną zrealizowane wkrótce. Studenci odpowiedzieli, że żaden nie został dotąd spełniony w pełni. We wtorek – w odpowiedzi na protesty – do dymisji podali się premier Serbii, Milosz Vuczević, oraz burmistrz Nowego Sadu, Milan Djurić.
PAP



