fot. PAP/Radek Pietruszka

Dr A. Dąbrowski o konsultacjach między Nowacką a Tuskiem i Trzaskowskim ws. edukacji zdrowotnej: Chodziło o promocję Rafała Trzaskowskiego i pokazanie, że jest w stanie „wydialogować” pewne rzeczy

Chodziło o promocję pana Rafała Trzaskowskiego, żeby pokazać, że jest w stanie „wydialogować” pewne rzeczy, że jest elastyczny, że nie do końca jest taki antykatolicki. To jest czysta iluzja, to jest demagogia, to jest niepełny obraz, czyli jakaś półprawda, a więc – jak to mówił Volkoff – to jest manipulacja jawna. Pan Trzaskowski promuje agendę LGBT, uposaża finansowo te instytucje, bywa na „paradach równości”. Jest więc jasno pokazane, w jakim kierunku – również wizualnie – rzeczywistość edukacji ma zmierzać – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej, komentując konsultacje między minister edukacji a premierem Donaldem Tuskiem i Rafałem Trzaskowskim, wskutek których zdecydowano o uczynieniu edukacji zdrowotnej przedmiotem nieobowiązkowym.

Minister edukacji, Barbara Nowacka, ogłosiła, że przedmiot „edukacja zdrowotna”, którego istotnym elementem jest demoralizacja dzieci i młodzieży pod pretekstem edukacji seksualnej, nie będzie obowiązkowy. Jak donosi „Nasz Dziennik”, decyzja ta zapadła po długich konsultacjach z Donaldem Tuskiem i Rafałem Trzaskowskim. Istnieją zatem poważne podejrzenia, że zmiana początkowego kursu Ministerstwa Edukacji Narodowej jest jedynie wynikiem przedwyborczej kalkulacji, mającej na celu przekonanie (a przynajmniej nieodstraszanie) centrowej części elektoratu. Zbiega się to zresztą w czasie z [wizerunkową „przemianą” Rafała Trzaskowskiego] w „patriotę gospodarczego słuchającego Zenka Martyniuka”.

– Tym samym pani minister edukacji wskazała bardzo wyraźnie, jakiego kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej popiera. To już nie są osoby z jej ugrupowania politycznego, wyrosłe z Lewicy, czyli nie pan Zandberg, nie pani Magdalena Biejat, tylko właśnie Rafał Trzaskowski. Lewica, która jest wewnętrznie skłócona, która jest wewnętrznie poróżniona, gwarantuje pani Nowackiej raczej niebyt niż byt polityczny. Wobec tego ona się ewakuuje w kierunku pana Donalda Tuska. Dlaczego tam w tle jest Rafał Trzaskowski? Proszę sobie wyobrazić pana Trzaskowskiego, który w zasadzie promuje agendę LGBT, który uposaża finansowo te instytucje, bywa na „paradach równości”. Jest więc jasno pokazane, w jakim kierunku – również wizualnie – rzeczywistość edukacji ma zmierzać – zwrócił uwagę dr Artur Dąbrowski.

Prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej dodał, że rządzący starają się rugować z opinii publicznej fakt, iż przymusową edukację zdrowotną udało się (póki co) zablokować dzięki zdecydowanym protestom rodziców i pedagogów. Zamiast tego forsują oni narrację o tym, że jest to efekt konsultacji między szefową MEN a Donaldem Tuskiem i Rafałem Trzaskowskim.

– Tu naprawdę chodziło o promocję pana Rafała Trzaskowskiego, żeby pokazać, że jest w stanie „wydialogować” pewne rzeczy, że jest elastyczny, że nie do końca jest taki antykatolicki (…). To jest czysta iluzja, to jest demagogia, to jest niepełny obraz, czyli jakaś półprawda, a więc znów – jak to mówił Volkoff – to jest manipulacja jawna – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

Nie ma co się więc łudzić, że Rafał Trzaskowski – jeśli udałoby mu się wygrać wybory – zachowa maskę „swojskiego centrowca” i nie będzie pozwalał na dalszą ideologizację polskiej oświaty.

Warto też wskazać, że rządzący proponują katechetom świeckim, którym grozi utrata pracy wskutek ograniczenia nauczania religii, przekwalifikowanie się na nauczycieli edukacji zdrowotnej. Jest to działanie perfidne. Ci, którzy dotychczas przekazywali dzieciom i młodzieży wartości, nagle mają wtłaczać im do głów antywartości. Rozmówca Radia Maryja przypomniał też, jak wyglądał proces decyzyjny ws. ograniczania katechezy w polskich szkołach.

– Trzeba powiedzieć jeszcze, że brakło tutaj szerokich konsultacji społecznych. Pominięto Konferencję Episkopatu Polski. Również proszę zwrócić uwagę, jak potraktowano Kościół prawosławny w Polsce czy wspólnoty wyrosłe z reformacji, których przedstawiciele również przychodzą na lekcje religii, ale przede wszystkim samych rodziców. Znów państwo weszło w kompetencje rodziców i trzeba powiedzieć, że (był – radiomaryja.pl) brak konsultacji ze środowiskiem (…) rodzinnym. Proszę zwrócić uwagę, z jaką pogardą odnosili się do tej komórki Episkopatu Polski, która jest wyznaczona – łącznie z księdzem biskupem – do tego, żeby reprezentować katechetów, czy też do tego ruchu katechetów świeckich, który powstał. (…) Proszę też zwrócić uwagę, (…) że myśmy w Kościele też pewien etap przespali. Trzeba śmiało sobie powiedzieć, że trzeba było (działać – radiomaryja.pl) troszeczkę inaczej, nie bać się – mówił prezes Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej.

Ograniczenie lekcji religii na podstawie rozporządzenia ministra edukacji zostało negatywnie ocenione przez Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie zasiadający w tym organie dosadnie nazwali dokument „bublem prawnym”. Dodatkowo rozporządzenie dyskryminuje nauczycieli religii poprzez umieszczenie prowadzonych przez nich zajęć (nieobowiązkowych) na pierwszej lub ostatniej lekcji – tak jakby wprost zachęcało się uczniów, by na nie nie uczęszczali.

Całość rozmowy z dr. Arturem Dąbrowskim jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj