Rządzący chcą ominąć uchwałę PKW ws. finansowania PiS
Rządzący szukają sposobu, jak ominąć korzystną dla Prawa i Sprawiedliwości uchwałę Państwowej Komisji Wyborczej. Donald Tusk nie chce wypłacić największej partii opozycyjnej należnych jej środków z budżetu państwa.
W sierpniu PKW podjęła decyzję o obcięciu dotacji budżetowej oraz obniżeniu corocznej subwencji dla PiS. Partia zaskarżyła uchwałę do Sądu Najwyższego i ten przyznał jej rację. Dlatego ostatecznie PKW musiała przyjąć uchwałę potwierdzającą orzeczenie Sądu i zobowiązującą do wypłaty środków. Nie uznaje jej minister sprawiedliwości.
– Zapadła w wyniku rozpoznania sprawy przez organ, który nie ma charakteru sądu w rozumieniu konstytucji i prawa Unii Europejskiej – stwierdził Adam Bodnar.
Szef resortu sprawiedliwości powołuje się przy tym na orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który oceniał reformę wymiaru sprawiedliwości w Polsce, nie mając do tego kompetencji – przypomniał prof. Marcin Szewczak.
– W kwestii formalnej, jeżeli chodzi o konstruowanie wymiaru sprawiedliwości w Polsce, nie ma żadnych uprawnień – zaznaczył prof. Marcin Szewczak.
Adam Bodnar podważa funkcjonowanie Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego, choć wysłał do niej kilkadziesiąt wniosków – wskazał poseł Zbigniew Bogucki z PiS.
– To jest tak, że we wtorek dla pana Bodnara to jest Sąd Najwyższy, a w środę to nie jest Sąd Najwyższy, w zależności od tego, czy to dotyczy Prawa i Sprawiedliwości, czy nie. Jeżeli to jest rozstrzygnięcie korzystne dla Prawa i Sprawiedliwości, to wtedy nie trzeba się z tym liczyć – mówił polityk.
Polityczną decyzję o wstrzymaniu wypłaty środków dla PiS podjął sam premier Donald Tusk, co wyraził w internetowym wpisie. Jej realizacji domaga się cała koalicja rządząca.
– Jestem przekonana, że minister Domański nie powinien wypłacać tych środków, a poza tym widzieliśmy, jak PiS wykorzystywało środki publiczne w kampanii – stwierdziła wiceminister edukacji, Katarzyna Lubnauer.
Jeśli minister Andrzej Domański zrealizuje polecenie premiera, złamie prawo i poniesie za to odpowiedzialność karną i cywilną – zapewnił europoseł Waldemar Buda z PiS.
– Sprawa jest jasna. Pan Domański jest księgowym, który powinien dokonać przelewu. Nie ma żadnego prawa do oceny, kto jest sądem, czy to jest właściwa (izba – radiomaryja.pl), czy nie – zaznaczył eurodeputowany.
Minister finansów złamał już prawo, wstrzymując wypłatę środków dla PiS po pierwszej uchwale PKW, która została zaskarżona – przypomniał poseł Michał Wawer z Konfederacji. Jego formacja również miała problemy ze sprawozdaniem, jednak środki otrzymała bez problemu.
– Jeżeli ta pierwsza uchwała PKW – negatywna – została zaskarżona, to dopiero w momencie, gdy Sąd Najwyższy wyda negatywną dla PiS-u decyzję, to minister finansów ma prawo wstrzymywać jakiekolwiek wypłaty. Tak było we wszystkich przypadkach w całej historii III RP – powiedział polityk.
Według medialnych doniesień departament prawny resortu finansów odmówił przygotowania opinii prawnej pozwalającej ministrowi dalej wstrzymywać wypłatę. Poszukiwana ma być prywatna kancelaria prawna, która przygotuje podkładkę pod polecenie Donalda Tuska. O jednym ze scenariuszy mówiła poseł Lewicy, Anita Kucharska-Dziedzic.
– Nie powinien wypłacać, a jego decyzję powinno się zaskarżyć do Sądu Administracyjnego – stwierdziła polityk.
Być może tam znajdą się sędziowie przychylni władzy. Wewnątrz koalicji pojawiają się już głosy o konieczności zmian w PKW. Mimo że większość jej członków stanowią osoby wybrane przez większość parlamentarną, to ich korzystna dla PiS decyzja zawiodła rządzących.
– PKW nie cieszy się dzisiaj zaufaniem społecznym – oceniła poseł Urszula Pasławska z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Prawo i Sprawiedliwość ostrzega, że Donald Tusk chce zawłaszczyć państwo.
– W „demokracji walczącej” to nie sądy, nie niezależne organy mają decydować o tym, co jest prawem, a co prawem nie jest, tylko ma o tym decydować Tusk, a w mniejszych sprawach Bodnar. Tak to widzę – stwierdził Zbigniew Bogucki.
Opozycja przypomina członkom rządu wykonującym bezprawne polecenia premiera, że władza nie trwa wiecznie i przyjedzie czas na rozliczenia, przed którymi zapewne Donald Tusk – tak jak za swoich pierwszych rządów – ucieknie do Brukseli.
TV Trwam News



