Prokuratura Krajowa obrała Antoniego Macierewicza za swój kolejny polityczny cel
Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo ws. zdrady dyplomatycznej, której rzekomo miał dopuścić się były minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz. Zarzut działania na szkodę Rzeczypospolitej przez byłego szefa MON sformułował szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, gen. Jarosław Stróżyk, który w przeszłości miał być powiązany z Rosjanami.
W rzekomej zdradzie dyplomatycznej byłego szefa MON chodzi o podjętą przez Antoniego Macierewicza decyzję o nieprzystąpieniu Polski do międzynarodowego programu zakupu samolotów do tankowania w powietrzu.
Zdaniem śledczych niepozyskanie tych maszyn miało skutkować obniżeniem zdolności Sił Zbrojnych RP i negatywnie wpłynąć na strategiczne bezpieczeństwo państwa.
Były wiceminister obrony narodowej, Bartosz Kownacki, stwierdził, że zarzuty są absurdalne i nie mają żadnych podstaw. Dodał, iż rząd Zjednoczonej Prawicy zawsze w 100 proc. realizował budżet przeznaczony na wzmacnianie obronności.
– Trudno stawiać zarzut niekupienia tego czy innego uzbrojenia, skoro całość pieniędzy przeznaczonych na zakup uzbrojenia była wydatkowana. Założeniem Antoniego Macierewicza było to, iż w pierwszej kolejności trzeba budować system obrony przeciwlotniczej, później flotę statków powietrznych, a dopiero w trzeciej kolejności tankowców. To jest właściwa logika, bo najpierw trzeba mieć odpowiednią ilość samolotów, żeby potem je tankować w powietrzu. Wreszcie chodziło o to, że kiedy będziemy kupować samolot do tankowania w powietrzu, bo rzeczywiście jest to ważna zdolność, aby to był nasz samolot, czyli taki, który byłby w pełnej dyspozycji naszego wojska, a nie samolot, który nawet nie stacjonowałby w Polsce – powiedział Bartosz Kownacki.
Antoni Macierewicz sprawował funkcję szefa MON w latach 2015-2018. W tym czasie powołał m.in. Wojska Oborny Terytorialnej oraz brał udział w sprowadzeniu na stałe do Polski amerykańskich żołnierzy.
RIRM



