Ks. prof. P. Bortkiewicz: Rola Kościoła była w tym mijającym roku bardzo mocno kwestionowana i wyszydzona
Rola Kościoła była w tym mijającym roku bardzo mocno kwestionowana i wyszydzona. To, co może boleć, to to, że ten stan szyderstwa zainfekował umysły wielu, a przynajmniej niektórych katolików. Życzę zatem u końca tego roku zainfekowanym ozdrowienia – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, filozof, teolog, bioetyk, wykładowca AKSiM, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam i Radia Maryja.
W felietonie ks. prof. Paweł Bortkiewicz odniósł się do 106. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego, którą obchodziliśmy 27 grudnia. Duchowny sięgnął do pewnego dość obszernego cytatu z jednego z portali internetowych poświęconego powstaniu wielkopolskiemu.
„Oświata była jedną z tych dziedzin, w której duchowieństwo spełniało, wychodząc z własną inicjatywą, cele nie tylko religijne, ale również zawodowe, wychowawcze i patriotyczne. Ponadto kościół w stolicy Wielkopolski był symbolicznym znakiem, że polskie społeczeństwo cały czas istnieje i jest dobrze zorganizowane. Jednym z najaktywniejszych księży był Stanisław Adamski, spółdzielca patron Związku Spółek Gospodarczych i Zarobkowych w Wielkopolsce, największego imperium finansowego w zaborze pruskim, finansującego powstanie i zaopatrującego ludność w żywność. Prasa pruska nazywała księdza Adamskiego niekoronowanym królem polskiego społeczeństwa. Należy pamiętać, że powstańcom ogromnego poparcia udzielił prymas Edmund Dalbor, który osobiście brał udział w przywitaniu premiera Paderewskiego w Poznaniu” – cytował ks. prof. Paweł Bortkiewicz.
„Czytając te informacje, zastanawiam się jak dzisiaj publicyści, zarówno z tej tak zwanej lewej strony, ci liberalni, ci którym Kościół uwiera wyraźnie w dziejach Polski, jak i ci niektórzy tak zwani katoliccy publicyści opisywaliby tamte wydarzenia?” – pytał filozof.
– Zapewne byłoby to coś takiego. Duchowieństwo po raz kolejny przekroczyło swoje kompetencje, angażując się w politykę i wychowanie nacjonalistyczne. Posiadając fundusze z nieznanych źródeł, angażowało się w działalność zdecydowanie odbiegającą od uznanych zasad, służącą rzekomo człowiekowi, ale sprzeciwiającą się jedynie słusznej ideologii (…). To wyraźny sojusz ołtarza z tronem. To przekroczenie granic przyzwoitości. Powinien ingerować w to nuncjusz, a jak nie to Papież, a jak nie to Unia, a jak nie to jakiś grom z nieba – mówił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.
Zaznaczył również, że czcimy zatem obraz Kościoła zjednoczonego z narodem i narodu zjednoczonego z Kościołem, a zarazem depczemy te doświadczenia historyczne.
– Kościół spełniał niezmiennie w swoich dziejach to, co wyrażali wielcy prymasi Polski, tacy jak kardynał August Hlond, kardynał Stefan Wyszyński, mówiąc o staniu Kościoła na straży sumienia narodu. Ta rola Kościoła była w tym mijającym roku bardzo mocno kwestionowana i wyszydzona. To, co może boleć, to to, że ten stan szyderstwa zainfekował umysły wielu, a przynajmniej niektórych katolików. Życzę zatem u końca tego roku zainfekowanym ozdrowienia – podkreślił filozof.
radiomaryja.pl




