fot. PAP/Radek Pietruszka

Dr J. Hajdasz w Radiu Maryja: Zaciętość, z jaką rządzący działają, by usunąć ze szkół katechezę, jest wyjątkowo nikczemna

Zaciętość, z jaką rządzący działają, by usunąć ze szkół katechezę, jest wyjątkowo nikczemna. Zapowiadając ograniczenia dotyczące religii, jakie mają wejść w życie już w nowym roku szkolnym, minister oświaty, Barbara Nowacka, lekceważy obowiązujące prawo, czyli podpisane wcześniej dwustronne umowy, a także przekreśla ogromny pozytywny wkład nauczania religii w procesie wychowywania młodego człowieka (…). Nie ma wątpliwości, że wprowadzane obecnie zmiany w programach szkolnych, w tym oczywiście te dotyczące katechez, będą skutkować destrukcją systemu nauczania religii w polskich szkołach publicznych, a przecież to nauczanie uznawane jest za standard w zdecydowanej większości państw w Europie – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w Radiu Maryja.

Trwa walka o lekcje religii w szkole. Głos w tej sprawie zabrała dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

– Chcę wyrazić szacunek i wdzięczność dla Episkopatu Polski za determinację i walkę o utrzymanie obecności religii w naszych szkołach. Na barki księży biskupów spadł obecnie ten trudny temat obrony katechezy w szkołach powszechnych wbrew rządowi i parlamentarnej większości, wbrew dominującym mediom i przy – niestety – zbyt małym wsparciu nas, rodziców czy dziadków, ale także przy bierności młodzieży. Zaciętość, z jaką rządzący działają, by usunąć ze szkół katechezę, jest wyjątkowo nikczemna. Zapowiadając ograniczenia dotyczące religii, jakie mają wejść w życie już w nowym roku szkolnym, minister oświaty, Barbara Nowacka, lekceważy obowiązujące prawo, czyli podpisane wcześniej dwustronne umowy, a także przekreśla ogromny pozytywny wkład nauczania religii w procesie wychowywania młodego człowieka – wskazała dr Jolanta Hajdasz.

Na początku tego tygodnia odbyło się kolejne spotkanie Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w sprawie lekcji religii. Niestety nie przyniosło ono  oczekiwanych rezultatów.

– Nie ma wątpliwości, że wprowadzane obecnie zmiany w programach szkolnych, w tym oczywiście te dotyczące katechez, będą skutkować destrukcją systemu nauczania religii w polskich szkołach publicznych, a przecież to nauczanie uznawane jest za standard w zdecydowanej większości państw w Europie. Powrót religii do szkół to jeden z symboli przemian wolnościowych w Polsce po roku 1989. Wielu z nas jeszcze pamięta ten moment, gdy religia stała się przedmiotem szkolnym, wtedy też masowo do klas wróciły krzyże i obrzędy, jak np. oficjalne rozpoczynanie roku szkolnego Mszą świętą czy udział księdza w ważnych wydarzeniach szkolnych, np. apelach czy wspólnym świętowaniu rocznic historycznych – przypomniała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Jak podkreśliła felietonistka, w wielu szkołach – szczególnie poza największymi miastami – funkcjonuje to harmonijnie i z pożytkiem dla każdego, a przede wszystkim dla dzieci i młodzieży.

– One w naszym cyfrowym i odhumanizowanym świecie mają być może główną, a nawet jedyną szansę dowiedzieć się o sferze duchowej człowieka, o systemie wartości, który każdy z nas w swoim życiu musi odnaleźć i o tym, jak wielka mądrość i życiowa prawda zawarta jest w Dekalogu i Ewangeliach. Katecheci przekazują coś, czego nie ma na innych lekcjach, kształtują sumienie dzieci, budzą i rozwijają ich duchowość, co oczywiście przeszkadza lewicy i poglądom lewackim opartym na materializmie. Historia wielokrotne i na wielu płaszczyznach dowiodła, jak bardzo błędne są te poglądy i jak niszcząco działają na życie pojedynczego człowieka, który bez Boga, bez odniesień do Prawdy Absolutnej traci sens życia i załamuje się pod wpływem nawet błahych zwyczajnych problemów – zaakcentowała.

Dr Jolanta Hajdasz zauważyła, że prof. Aleksander Nalaskowski wielokrotnie powtarzał, iż brak religii nie od razu objawi się jako kataklizm.

– Cykl zmian w oświacie wynosi mniej więcej sześć-osiem lat, a więc jeżeli dzisiaj wprowadzamy jakąś zmianę w edukacji, to dopiero za sześć-osiem lat możemy oczekiwać jej skutków. Tak było z gimnazjami czy z innymi reformami, kiedy dopiero po kilku latach wszyscy „łapią się za głowę” i pytają: „Co oni zrobili? Kto im na to pozwolił?”. Dokładnie tak samo będzie teraz (…). Brońmy religii w szkołach, wspierajmy księży biskupów w ich sporze z rządem o miejsce religii w edukacji naszych dzieci – podsumowała dziennikarka.

Cały felieton dr. Jolanty Hajdasz z cyklu „Myśląc Ojczyzna” jest dostępny [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj