Francja: Rozpoczęła się debata nad wnioskiem nieufności dla rządu
Parlament Francji rozpoczął debatę nad przyjęciem wotum nieufności wobec rządu Michela Barniera. Dwa wnioski zgłosiła lewica i skrajna prawica, które razem dysponują odpowiednią liczbą głosów i przyjęcie wotum nieufności wydaje się nieuchronne.
Oznaczać to będzie, że gabinet Michela Barniera będzie najkrócej działającym rządem w historii V Republiki, czyli od 1958 roku. Został powołany 21 września.
Pierwszy wniosek o wotum nieufności wniosło ponad 180 deputowanych lewicowego Nowego Frontu Ludowego (NFP). Drugi wniosek to inicjatywa skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) i grupy prawicowych posłów pod wodzą Erika Ciottiego, nie należących do RN, ale wspierających tę partię. Podpisało się pod nim 140 deputowanych. Do przyjęcia wotum nieufności potrzebnych jest 289 głosów, a RN i skrajna lewica dysponują razem ponad 300 miejscami w parlamencie.
Oczekuje się, że zostanie przyjęty wniosek lewicy, który – według wcześniejszych deklaracji – poprze Zgromadzenie Narodowe.
W razie przyjęcia wniosku rząd musi ustąpić, a prezydent Emmanuel Macron będzie musiał wskazać nowego premiera. Problemem jest jednak układ sił w parlamencie – po wyborach latem br. zasiadły w nim trzy rywalizujące bloki polityczne, z których żaden nie ma większości pozwalającej samodzielnie utworzyć rząd. Od wyborów Francja pozostaje w impasie i nie brak ocen, że rozwiązać go mogą tylko następne wybory parlamentarne. Emmanuel Macron rozwiązał Zgromadzenie Narodowe w czerwcu. Po raz kolejny może to zrobić nie wcześniej niż po upływie roku.
Poprzedni raz rząd we Francji ustąpił w wyniku wotum nieufności w 1962 roku.
PAP



