fot. PAP/Vladyslav Musiienko

Kanclerz Niemiec udał się z niezapowiedzianą wizytą do Kijowa

Minionej nocy Ukraina walczyła z rosyjskimi dronami. Jeden z nich spadł na budynek mieszkalny w Tarnopolu. Z niezapowiedzianą wizytą do Kijowa przybył kanclerz Niemiec, Olaf Scholz.

Dla obrońców ukraińskiego nieba to były trudne godziny. Rosja ponownie zaatakowała przy użyciu dronów. W Tarnopolu na zachodzie Ukrainy dron uderzył w blok mieszkalny. Na miejscu wybuchł ogromny pożar.

Jedna osoba zginęła, trzy zostały ranne, a około 100 mieszkańców ewakuowano. Fala uderzeniowa uszkodziła okna sąsiednich domów, szkołę i 20 samochodów” – poinformowała ukraińska Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

Kilka tygodni temu New York Times, powołując się na anonimowe źródła, przekazał, że prezydent Joe Biden jeszcze przed końcem swojej prezydentury zamierza przekazać Ukrainie broń jądrową. Rosja ten pomysł nazwała „całkowitym szaleństwem”, grożąc przy tym Zachodowi. Ostatecznie wszelkie wątpliwości rozwiał doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych, Jake Sullivan.

– To nie jest brane pod uwagę. To, co robimy, to zwiększanie różnych konwencjonalnych zdolności na Ukrainie, aby mogła ona skutecznie się bronić i walczyć z Rosjanami, ale nie zdolnościami nuklearnymi – mówił Jake Sullivan.

Kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, w swoich mediach społecznościowych dziś rano przekazał, że udaje się na Ukrainę.

„Niemcy pozostaną największym zwolennikiem Ukrainy w Europie. Na spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim ogłoszę dodatkowe uzbrojenie o wartości 650 mln euro, które ma zostać dostarczone w grudniu” – oznajmił Olaf Scholz.

Ponad dwa tygodnie temu Olaf Scholz był bardzo krytykowany w Kijowie za rozmowę telefoniczną z Władimirem Putinem. Prezydent Wołodymyr Zełenski mówił, że to krok, na który Rosja czekała. Media, informując o wizycie Olafa Scholza na Ukrainie, przypomniały również, że to on podtrzymuje odmowę dostarczenia Ukrainie pocisków manewrujących dalekiego zasięgu Taurus.

TV Trwam News

drukuj