fot. PAP/Radek Pietruszka

A. Mularczyk: Mój list do Trumpa to początek drogi

Nie milkną echa listu skierowanego do prezydenta elekta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, przez europosła Arkadiusza Mularczyka. Sam autor wyjaśnia znaczenie tego pisma.

Koordynator EKR w Podkomisji Praw Człowieka w Parlamencie Europejskim, Arkadiusz Mularczyk, w skierowanym do prezydenta elekta USA liście pogratulował Donaldowi Trumpowi zwycięstwa w wyborach prezydenckich. W związku z takim ruchem zaczęły pojawiać się pytania o głębszy powód wysłania pisma do Stanów Zjednoczonych.

Przypomnieć należy, że sam autor listu prowadzi od początku tej kadencji w Parlamencie Europejskim intensywne działania m.in. na rzecz powołania intergrupy do spraw Trójmorza. Popieranie przez Donalda Trumpa właśnie tego rodzaju inicjatyw jest, zdaniem Arkadiusza Mularczyka, początkiem drogi ku budowie jeszcze lepszych relacji na linii Stany Zjednoczone – Europa Środkowo-Wschodnia.

Drugi istotny wątek to kwestia odpowiedzialnego podejścia do polityki historycznej w bilaterlalnych relacjach Polski z USA.

– Jako poseł do Parlamentu Europejskiego z Polski koncentruję się na sprawach, które mają ogromne znaczenie dla mojego kraju i moich rodaków. Chodzi np. o dążenie do sprawiedliwego odszkodowania od Niemiec za szkody, jakie Polska poniosła podczas II wojny światowej czy też pogłębianie rozwoju współpracy transatlantyckiej. Poinformowałem prezydenta Donalda Trumpa, że liczę tutaj na jego wsparcie. Mam nadzieję, że z jego pomocą nasze relacje się pogłębią, a wspólne projekty będą pozytywnie oddziaływać na naszą część Europy – mówił jeszcze przed Zgromadzeniem Parlamentarnym NATO w Montrealu europoseł Arkadiusz Mularczyk.

Polityk podkreślił jednocześnie, że jego list do prezydenta USA to początek drogi ku budowie jeszcze silniejszej współpracy polsko-amerykańskiej w nadchodzących latach.

Dawid Nahajowski/RIRM

drukuj