fot. PAP/Piotr Nowak

Do polskiej armii trafią kolejne zestawy bezzałogowych statków powietrznych FlyEye

Do polskiej armii trafią kolejne drony. Mowa o trzynastu zestawach bezzałogowych statków powietrznych FlyEye. Umowę w tej sprawie podpisało kierownictwo resortu obrony, przedstawiciele Agencji Uzbrojenia i władze spółki WB Electronics – producent maszyn.

Szef MON zapowiedział, że zestawy mają być dostarczone do wojska jeszcze w grudniu. To trzecia w tym roku umowa wykonawcza do umowy ramowej zawartej ze spółką WB jesienią ubiegłego roku.

Poseł PiS, Piotr Kaleta, zaznaczył, że jest to kolejny efekt działań, jakie podjęto za rządów Zjednoczonej Prawicy. Polityk dodał, iż ta umowa już wcześniej powinna być podpisana przez obecne kierownictwo MON.

– Oczywiście kwestie statków bezzałogowych są rzeczami absolutnie priorytetowymi, ponieważ to też sprawa przyszłości. Bezzałogowe statki powietrzne, ale również to, co może dziać się na lądzie w formie bezzałogowej, czyli bezzałogowe sterowanie czołgów czy wozów bojowych, jest czymś, co podnosi nas w randze oraz bezpieczeństwie w zupełnie inny wymiar. To wszystko jest nam niezwykle potrzebne. Trzeba tylko robić to szybko. Zwróćmy uwagę, iż umowa ramowa dopiero rozpoczyna pewien etap, gdzie daje się możliwości rozwojowe dla poszczególnych firm. To powinno być robione dużo, dużo wcześniej, ponieważ wróg u bram – Putin – nie śpi – zaznaczył poseł Piotr Kaleta.

Bezzałogowce są już na wyposażeniu jednostek operacyjnych oraz w WOT. W polskim wojsku – jak zapowiedział szef MON – powstanie też Inspektorat
Wojsk Dronowych.

Jeden zestaw FlyEye składa się z czterech bezzałogowców, stacji nadawczo-odbiorczej, stacji kontroli i kierowania oraz plecaków i skrzyń transportowych.

Drony produkcji WB Electronics mają niespełna dwa metry długości i prawie trzymetrową rozpiętość skrzydeł. Rozpędzają się nawet do 120 km na godzinę. Mogą działać w powietrzu około 2,5 godzin.

RIRM

drukuj