fot. archiwum Kmieciński

Dr J. Hajdasz: Z zażenowaniem obserwuję to, co dzieje się na konferencjach prasowych premiera Tuska i jego ministrów. Widzimy ogromną arogancję rządzących, którzy wybierają sobie jak w koszu z jabłuszkami między dziennikarzami

Obserwuję z zażenowaniem to, co się obecnie dzieje na konferencjach prasowych premiera Tuska i jego ministrów. Widzimy ogromną arogancję rządzących, którzy będą sobie wybierać jak w koszu z jabłuszkami między dziennikarzami. To nie jest ich rola. Nie oni decydują o tym, kto w Polsce jest dziennikarzem i mają obowiązek nas wszystkich traktować równo – mówiła w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Od pewnego czasu dało się zauważyć, że na konferencje prasowe premiera nie są wpuszczani dziennikarze z mediów nieprzychylnych obozowi rządzącemu (mimo że mają oni odpowiednie akredytacje). Jednocześnie na tychże konferencjach ze strony dziennikarzy mediów liberalno-lewicowych w zasadzie nigdy nie padają żadne trudne pytania o kondycję państwa.

– Obserwuję z zażenowaniem – można nawet powiedzieć: niesmakiem, przykrością – to, co się obecnie dzieje na konferencjach prasowych premiera Tuska i jego ministrów. (…) Widzimy ogromną arogancję rządzących, którzy będą sobie wybierać jak w koszu z jabłuszkami – to lepsze, to gorsze, tamto odrzucamy – między dziennikarzami. To nie jest ich rola. Nie oni decydują o tym, kto w Polsce jest dziennikarzem i mają obowiązek nas wszystkich traktować równo – tak stanowi prawo, tak stanowią przepisy, takie są też fundamenty ustrojowe takiego państwa, jak nasze – zwróciła uwagę dr Jolanta Hajdasz.

Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich jest w tej sytuacji oburzona brakiem solidarności zawodowej ze strony tych dziennikarzy, którzy są wpuszczani na rządowe konferencje.

– Wiele lat pracowałam jako newsowiec, zwykły reporter, dziennikarz, który przygotowuje materiały publicystyczne z kamerą, z ekipą. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żebym weszła na jakąś konferencję prasową i widząc, że (…) jakieś inne, konkurencyjne media są po chamsku nie wpuszczane, nie zadała pytania, jak to jest możliwe – mówiła dziennikarka.

Dr Jolanta Hajdasz zaznaczyła, że zachowanie, jakie przejawia rząd wobec nieprzychylnych sobie mediów, jest łamaniem prawa.

– To jest łamanie wolności słowa i Prawa prasowego. Jest to rodzaj tłumienia krytyki prasowej. Warto też, żebyśmy zauważyli, że Republika zaskarżyła taką swobodę działania poprzedniego ministra kultury i dziedzictwa narodowego, pana Sienkiewicza, i uzyskała w pierwszej instancji korzystny dla siebie wyrok. To jest niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem – stwierdził sąd. Ten sąd, który jest taki, jaki jest.  Musimy to dostrzegać. Widzieć, że to jest lekceważenie nie dziennikarzy danej stacji (…) – to jest lekceważenie odbiorców tych mediów: setek tysięcy ludzi, którzy chcą z nich czerpać wiedzę o otaczającym nas świecie – zwróciła uwagę prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Warto przypomnieć, że zaraz po uzyskaniu władzy przez obecną większość marszałek Szymon Hołownia oznajmił, że Sejm będzie od teraz „otwarty”. Minął rok, a w parlamencie czynnie utrudnia się pracę dziennikarzom – nie tylko poprzez niewpuszczanie „niewygodnych” mediów na konferencje, ale też zamykanie niektórych sejmowych korytarzy. Gdy za rządów Prawa i Sprawiedliwości niektóre korytarze były zamknięte z powodu remontu, media lewicowo-liberalne podnosiły larum na cały kraj i upatrywały w tym celowych działań rządzących.

Całość rozmowy z dr Jolantą Hajdasz jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj