PAP/Radek Pietruszka

Trzecia Droga i Lewica notują spadek poparcia w sondażach

Gdyby dziś doszło do wyborów parlamentarnych, rząd Donalda Tuska straciłby władzę – wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie „Gazety Wyborczej”. Spadki poparcia notują Trzecia Droga i Lewica. Eksperci wskazują na szereg skandali i zaniechań po stronie rządu.  

Najnowszy sondaż pracowni Opinia24 wskazuje na ponad 30-procentowe poparcie dla dwóch największych partii – Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Pierwsza zyskałaby dziś 28 posłów, druga straciłaby sześciu. Jednak to w dolnej części tabeli doszłoby do znaczących zmian. Trzecia w zestawieniu Konfederacja z ponad 12-procentowym poparciem zyskałaby dziś 36 parlamentarzystów. Duże straty poniosłyby Trzecia Droga i Lewica z wynikami w okolicy sześciu procent. Trzecia Droga straciłaby 42 posłów, a Lewica 16.

– Jako Polskie Stronnictwo Ludowe mamy duży dystans do sondaży. Jesteśmy partią, która od 30 lat jest niedoszacowana w sondażach – mówi wiceprezes PSL, Urszula Pasławska.

Wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiesław Szczepański z Lewicy, przekonuje, że zadziałał tu przekaz medialny.

– Pokaz jest dwóch partii politycznych. Ciągle widzimy twarz premiera Donalda Tuska, polityków związanych z Koalicją Obywatelską, ale również opozycję w postaci Prawa i Sprawiedliwości – wskazuje Wiesław Szczepański.

Poseł Mariusz Witczak z Platformy Obywatelskiej mówi o przepływie elektoratu wewnątrz koalicji.

– Przepływy mają miejsce, ale jestem przekonany, że gdyby doszło do wyborów czysto teoretycznych, to dalej „Koalicja 15 października” sprawowałaby władzę – przekonuje poseł Mariusz Witczak.

Sondaż wskazuje jednak na coś zupełnie innego. PO pochłania koalicjantów – zauważa poseł Maciej Małecki z PiS. Jak zaznacza, wyborcy są zmęczeni zachowaniem marszałka Sejmu, Szymona Hołowni, i pracami jego partii.

– W Trzeciej Drodze nie ma jakości. (…) Słynna ustawa wiatrakowa pani Pauliny Hennig-Kloski, jakieś wrzutki, kompletne nieradzenie sobie przy powodzi. Przecież to ludzie z Ministerstwa Klimatu i Środowiska – obok Donalda Tuska – zawiedli – wylicza poseł Maciej Małecki.

Politolog Piotr Siekański wskazuje na zbyt odważne obietnice Lewicy.

– Tutaj był bardzo wyraźny „postulat aborcyjny”, który w obecnej sytuacji sejmowej i z obecnym prezydentem jest tak naprawdę nie do przeprowadzenia – podkreśla Piotr Siekański.

W koalicji nie ma porozumienia co do kredytu mieszkaniowego czy podniesienia kwoty wolnej od podatku. Wiadomo już, że druga obietnica nie zostanie zrealizowana w tej kadencji Sejmu. Powód to cięcia wydatków w celu ograniczenia deficytu. Poseł Zbigniew Bogucki z PiS zauważa, że obietnice Donalda Tuska są postrzegane jako obietnice całej rządzącej koalicji.

– Jeżeli dzisiaj patrzymy, jak są realizowane te kwestie, a właściwie jak są nierealizowane, to się odbija na całej koalicji. Myślę, że tam będzie trzeszczeć – mówi poseł Zbigniew Bogucki.

Rządzący oskarżali poprzedników o upolitycznianie spółek Skarbu Państwa. Tymczasem teraz sami rozdają stanowiska w państwowych spółkach partyjnym działaczom. Media wskazują chociażby na sprawę Totalizatora Sportowego, gdzie stanowiska otrzymali lokalni politycy PO, PSL-u i Lewicy. Pod naciskiem opinii publicznej rządzący odwołali prezesa spółki, Rafała Krzemienia.

– Koniec z politycznymi nominacjami. O doborze kadr muszą decydować względy merytoryczne – przekonuje szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Jan Grabiec.

Skandalicznych przykładów jest jednak więcej. Krajowe Ośrodki Wsparcia Rolnictwa zostały obsadzone politykami i działaczami PSL-u. Według mediów – oprócz centrali w Warszawie – przejęli oni 3/4 oddziałów w całym kraju.

W rządzących uderzają skandale obyczajowe. Prezes spółki PZU Ukraina, Maciej Szyszko, nominowany na to stanowisko przez rząd Donalda Tuska, próbował przewieźć przez polsko-ukraińską granicę narkotyki. Nie milkną echa sprawy wyłudzeń dodatku mieszkaniowego i kilometrówek przez małżeństwo posłów Koalicji Obywatelskiej – Kingę Gajewską i Arkadiusza Myrchę.

– Sami koalicjanci mają większy problem niż Koalicja Obywatelska, ponieważ to oni muszą się wyróżnić i to oni muszą pokazać wyborcom, że są czymś innym – zaznacza Piotr Siekański.

Politolog nie spodziewa się jednak rozpadu rządzącej koalicji i przedwczesnych wyborów parlamentarnych.

TV Trwam News

drukuj