UOKiK sprawdza, czy firmy sprzedające chińskie drony nie zawiązały zmowy cenowej
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza, czy doszło do zmowy cenowej pomiędzy dystrybutorem i sprzedawcami kamer sportowych i dronów. Podstawą do wszczęcia postępowania wyjaśniającego były sygnały o możliwości nielegalnego porozumienia pomiędzy czterema firmami sprzedającymi chińską elektronikę.
UOKiK sprawdza, czy między czterema firmami sprzedającymi chińskie drony i kamery sportowe nie doszło do zmowy cenowej.
👉 Porozumienie ograniczające konkurencję na rynku dronów, gimbali i kamer sportowych?
👉 Prezes #UOKiK wszczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.
👉 Więcej 🔗 https://t.co/7t4yLbSnj6
🧵1/3 pic.twitter.com/QfspPOtz0I— UOKiK (@UOKiKgovPL) October 7, 2024
Prezes Urzędu, Tomasz Chróstny, przekazał, że w celu zdobycia dowodów w sprawie w siedzibach firm zostały przeprowadzone przeszukania.
– Z dronów DJI korzystają nie tylko rekreacyjni użytkownicy, ale także służby ratunkowe i profesjonaliści specjalizujący się w pomiarach i fotografii lotniczej. Wszcząłem w tej sprawie postępowanie wyjaśniające i zarządziłem przeszukania. Odbyły się one za zgodą sądu i w asyście Policji. Obecnie analizujemy dowody zgromadzone w tej sprawie. Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli zebrany materiał potwierdzi podejrzenia, wówczas rozpoczniemy postępowanie antymonopolowe i przedsiębiorcom zostaną postawione zarzuty – mówił Tomasz Chróstny.
Prezes UOKiK przypomniał, że za udział w zmowie ograniczającej konkurencję firmom grozi kara w wysokości do dziesięciu procent obrotu. Ukarani mogą zostać też menadżerowie odpowiedzialni za zmowy.
RIRM




