Resort klimatu ponownie chce przeforsować ustawę wiatrakową
Ministerstwo Klimatu przygotowało projekt ustawy, który pozwoli na swobodne stawianie wiatraków na terenach chroniących przyrodę i przy domach. To kolejna próba forsowania zmian, których żądają firmy wiatrakowe. Prawo i Sprawiedliwość apeluje o prace nad budową elektrowni atomowej.
W środku walki z powodzią rząd przyspiesza inwestycje w wiatraki. 18 września na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt nowelizujący ustawę o odnawialnych źródłach energii. OZE mają stanowić realizację nadrzędnego interesu publicznego. To niebezpieczny zapis.
– Będą budować wiatraki, gdzie będą chcieli. Nawet na Naturze 2000 – powiedział Daniel Obajtek, poseł do Parlamentu Europejskiego.
To drugie podejście ekipy rządzącej do zarzucenia Polski wiatrakami. Jeszcze przed powołaniem rządu przyszła minister klimatu, Paulina Hennig-Kloska z partii Szymona Hołowni, zaproponowała ustawę, pozwalającą na budowę turbin w odległości nawet 300 metrów od zabudowań. Dopuszczała wiatraki w otulinie terenów Natura 2000.
– Wiatraki są w Polsce potrzebne – przekonywał Szymon Hołownia, marszałek Sejmu.
Po powszechnej krytyce z projektu wycofano się, ale nie na długo. Po przejęciu władzy rozpoczęto prace nad nową ustawą wiatrakową. W tym miesiącu rozpoczną się konsultacje. Według wiceministra klimatu, Miłosza Motyki, inne niż wcześniej.
– To będą wreszcie rzetelne konsultacje ustawy wiatrakowej, pierwsze od dziesiątek, tak naprawdę kilkunastu lat – zaznaczył Miłosz Motyka, wiceminister klimatu i środowiska.
Resort chce, aby wiatraki stanęły bliżej domów, w odległości co najmniej 500 metrów.
Turbiny mogłyby być instalowane 1,5 km od obszarów chronionych jak Natura 2000. Ale zgłoszona w zeszłym tygodniu nowelizacja ustawy o OZE pozwoli na budowę wiatraków na obszarach chronionych. Umożliwia to zapis o nadrzędnym interesie publicznym. Minister Hennig-Kloska zarzekała się na portalu X, że tak nie będzie.
„Nie będzie można stawiać wiatraków na obszarach Natura 2000. (…) Projekty Ministerstwa Klimatu i Środowiska trafiają do pełnych konsultacji. Te o OZE też są i będą szczegółowo konsultowane” – napisała Paulina Hennig-Kloska.
„Wolna amerykanka” w budowie wiatraków to realna strata dla milionów Polaków.
– Zastanawiam się, co pani minister musi zrobić, żeby po prostu odejść, podać się do dymisji, ale widocznie w tym kraju mogą niektórzy zrobić wszystko – zaznaczył Daniel Obajtek.
Poseł Konfederacji, Michał Wawer, mówił o ukłonie rządu w stronę producentów wiatraków.
– Wraca wrzutka, w której rząd próbuje na zlecenie lobby wiatrakowego przeforsować możliwość wycinania drzew na terenach chronionych na terenach Natura 2000 po to, żeby postawić tam wiatraki i to ma być automatyzmem – podkreślił Michał Wawer.
Jak wskazał dr inż. Bogdan Sedler, turbiny wiatrowe, mające produkować zieloną energię, są de facto mało ekologiczne. Ich żywot to maksymalnie dwadzieścia lat. Potem trzeba je zutylizować, co jest problematyczne. Do Polski już trafiają mocno zużyte turbiny.
– Kupowanie sprzętu używanego na Zachodzie jest skandalem i należy tego za wszelką cenę uniknąć, a tu niestety należy się tego spodziewać – zauważył dr inż. Bogdan Sedler z Fundacji Naukowo-Technicznej „Gdańsk”.
Ministerstwo Klimatu chce, aby projekt był procedowany w trybie pilnym, czyli przyspieszonym.
TV Trwam News



