Plan zakończenia wojny na Ukrainie
Kandydat na wiceprezydenta USA, James David Vance, ujawnił możliwy plan Donalda Trumpa na zakończenie wojny na Ukrainie. W tym samym czasie w NATO trwa dyskusja, czy ukraińska armia może wykorzystywać zachodnią broń do ataków na cele w Rosji. Władimir Putin straszy, że konsekwencje poniesie NATO.
Wojna na Ukrainie to jeden z tematów kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych. Były prezydent USA i kandydat republikanów na to stanowisko, Donald Trump, przekonywał, że zakończy rosyjską agresję.
– Jeśli wygram, wierzę, że rozstrzygnę tę wojnę, gdy będę prezydentem-elektem. Zanim w ogóle obejmę urząd mogę rozstrzygnąć tę wojnę i ją zatrzymać – zapewnił Donald Trump.
Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, oświadczył, że nie wystarczy jeden telefon, by zakończyć wojnę na Ukrainie.
– Nie ma takiej możliwości. Powiedzieliśmy już, że gdyby Stany Zjednoczone zrezygnowały z polityki wykorzystywania Ukrainy jako materiału jednorazowego użytku w celu stłumienia wszystkiego, co związane z Federacją Rosyjską, mogłoby to położyć temu kres – wskazał Dmitrij Pieskow.
Kandydat Republikanów na wiceprezydenta USA, James David Vance, ujawnił możliwy plan Donalda Trumpa na zakończenie wojny za naszą granicą.
– Obecna linia demarkacyjna między Rosją a Ukrainą staje się strefą zdemilitaryzowaną. Jest mocno ufortyfikowana, aby Rosjanie nie dokonali kolejnej inwazji. Ukraina utrzymuje swoją suwerenność. Rosja otrzymuje gwarancję neutralności od Ukrainy. Nie dołącza do NATO, nie dołącza do niektórych tego typu instytucji sojuszniczych – mówił James David Vance.
Nie wiadomo, gdzie miałaby przebiegać linia demarkacyjna. Ukraina oczekuje zwrotu wszystkich ziem, także Krymu. Jednocześnie Kijów ma prawo do prowadzenia własnej polityki zagranicznej – w tym dołączenia do NATO lub Unii Europejskiej.
– Te zapowiedzi muszą jednak budzić pewien, a nawet duży niepokój – zaznaczył prof. Tadeusz Marczak z Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu.
Wskazał również, że Rosja nie respektuje prawa międzynarodowego.
– Tutaj muszą być jednak realne gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy – zwrócił uwagę prof. Tadeusz Marczak.
James David Vance mówił również, że to Niemcy i inne kraje musiałyby sfinansować odbudowę Ukrainy, choć to Rosja niszczyła i wciąż niszczy ukraińską infrstrukturę państwową i cywilną.
Ekspert ds. bezpieczeństwa, Adam Krampichowski, zwrócił uwagę, że w Ameryce toczy się kampania wyborcza i realne decyzje dopiero przed nami.
– Polityka Donalda Trumpa wobec Rosji jest czytelna od wielu lat – zaważył Adam Krampichowski.
W partii republikańskiej pojawiają się opinie, że Ukraina nie jest w stanie wygrać wojny z Rosją – i to dlatego dwuletnie walki chcą zakończyć porozumieniem. Obecna administracja Białego Domu widzi to inaczej.
– Nadal wspieramy Ukrainę i będziemy ją wspierać – zapewniał sekretarz stanu USA, Antony Blinken, podczas czwartkowej wizyty w Polsce.
Do Warszawy przyleciał prosto z Kijowa, gdzie rozmawiał z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim, m.in. o atakowaniu celów w głąb Rosji za pomocą zachodniej broni. Oficjalnie nie ma na to zgody w NATO, choć niewykluczone, że państwa sojuszu zmienią zdanie.
– Będziemy robić dokładnie to, co robiliśmy wcześniej. Będziemy przystosowywać się do obecnej sytuacji, również jeśli chodzi o narzędzia, jakie Ukraina ma do dyspozycji, aby skutecznie bronić się przed rosyjską agresją – wskazał Antony Blinken.
Putin odgraża się, że jeśli ukraińska armia wystrzeli precyzyjną broń dalekiego zasięgu w kierunku Rosji, to konsekwencje poniosą także państwa Zachodu, które dostarczają Ukrainie broń.
– Jeśli ta decyzja zostanie podjęta, będzie to oznaczało nic innego, jak bezpośredni udział krajów NATO, Stanów Zjednoczonych i krajów europejskich w wojnie na Ukrainie. To jest ich bezpośredni udział, a to oczywiście znacząco zmienia samą istotę, naturę konfliktu – podkreślił prezydent Rosji, Władimir Putin.
Eksperci wskazują, że reakcja Władimira Putina może wskazywać na obawy Moskwy związane z precyzyjnymi uderzeniami ukraińskiego wojska w cele znajdujące się w Rosji.
TV Trwam News




