Kolejny atak na prezesa Narodowego Banku Polskiego, prof. A. Glapińskiego
Rządząca koalicja wznowi we wrześniu prace nad wstępnym wnioskiem o postawieniu prezesa Narodowego Banku Polskiego, prof. Adama Glapińskiego, przed Trybunałem Stanu. Dotąd było to niemożliwe ze względu na nieskuteczne powiadamianie o wniosku prezesa Banku. Politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią o upolitycznionych i bezpodstawnych działaniach.
Trybunał Stanu dla prezesa Narodowego Banku Polskiego, prof. Adama Glapińskiego, to jeden ze 100 wyborczych konkretów Platformy Obywatelskiej. Lider Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk, w kampanii wyborczej zapowiadał „wejście silnych ludzi do Narodowego Banku Polskiego”.
– Adam Glapiński jest nie tylko niekompetentny, nie tylko nieprzyzwoity w tym, co robi, ale Adam Glapiński jest też nielegalny. Nie będzie ani dnia dłużej prezesem NBP. Nie trzeba będzie ustawy – mówił w czasie kampanii wyborczej Donald Tusk.
Pod koniec marca posłowie rządzącej koalicji złożyli w Sejmie wniosek o Trybunał Stanu dla prezesa banku centralnego. W maju marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, skierował dokument liczący blisko 70 stron do prac Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Aby prace mogły postępować, konieczne było skuteczne powiadomienie Adama Glapińskiego o treści wniosku. Szef sejmowej komisji, poseł Platformy Obywatelskiej, Zdzisław Gawlik, przekonywał, że od 28 maja podejmował nieudane próby. Teraz polityk stwierdził, że wniosek trafił do nadawcy i komisja może kontynuować prace.
„We wrześniu sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej rozpocznie prace nad wstępnym wnioskiem o postawienie prezesa NBP, Adama Glapińskiego, przed Trybunałem Stanu” – poinformował Zdzisław Gawlik.
Wiceminister spraw zagranicznych z Lewicy, Andrzej Szejna, chciałby, aby sprawa miała szybsze tempo.
– Sprawa się wlecze, ponieważ pan Adam Glapiński nie odbierał zawiadomienia. (…) W mojej ocenie ten wniosek zawiera szereg zasadnych zarzutów związanych m.in. z upolitycznieniem NBP, co jest niezgodne z konstytucją, wspieraniem jednej partii politycznej – wskazał wiceminister Andrzej Szejna.
Ponadto oskarżenia dotyczą rzekomego wprowadzania Ministerstwa Finansów w błąd, co do zysków NBP-u i finansowania zadłużenia państwa w czasie pandemii i wzrostu inflacji. Inflacja była wynikiem wzrostu cen energii i wojny za naszą wschodnią granicą – podkreślił ekonomista, dr Krystian Mieszkała.
– Prezes Glapiński podjął skuteczną walkę z inflacją, co doprowadziło do tego, że inflacja systematycznie malała. Gdyby nie obecne działania rządu, to dalej byłaby ona na bardzo niskim poziomie – zwrócił uwagę dr Krystian Mieszkała.
Także dziś NBP skutecznie dba o finanse, gdyż w trakcie inflacji skupuje złoto. Według posła Suwerennej Polski, Mariusza Goska, rządzący prowadzą polityczne działania.
– Mamy do czynienia z koalicją zemsty, rozliczeń. Niestety chodzi w tym wszystkim o to, żeby przejąć nadzór nad polską polityką monetarną i fiskalną, a być może w przyszłości prowadzić do tego, żeby wprowadzić walutę euro – zaznaczył poseł Mariusz Gosek.
Jeżeli sejmowa komisja zarzuci Adamowi Glapińskiemu łamanie prawa, Sejm zagłosuje nad uchwałą o pociągnięciu go do odpowiedzialności konstytucyjnej. Według rządzących zastosowanie ma tu ustawa o Trybunale Stanu, która mówi o poparciu połowy Sejmu, czyli 231 posłów. Koalicjanci mają 246 mandatów. Prawnik, dr Michał Skwarzyński, przypomniał, że Trybunał Konstytucyjny ma inne zdanie.
– Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niezależność banku centralnego wymaga dokładnie takiej samej większości do przegłosowania wniosku o Trybunał Stanu, jak dla ministra, czyli 3/5 – zaznaczył mec. Michał Skwarzyński.
W takim przypadku koalicjanci nie mieliby wymaganej większości, a przegłosowanie uchwały oznaczałoby zawieszenie prezesa Narodowego Banku Polskiego w czynnościach. 20 sierpnia Trybunał Konstytucyjny ponownie zajmie się sprawą Trybunału Stanu, na wniosek grupy posłów Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o zobowiązanie rządzącej koalicji do powstrzymania się od działań w sprawie prezesa banku centralnego.
TV Trwam News



