fot. PAP/Leszek Szymański

Sejm ponownie pracuje nad projektami ustaw o Trybunale Konstytucyjnym

Sejm ponownie pracuje nad projektami ustaw o Trybunale Konstytucyjnym. Rządząca koalicja chce decydować, jakie orzeczenia sędziów mają dalej obowiązywać, a jakie już nie.

Koalicja rządząca chce całkowicie zmienić obsadę Trybunału Konstytucyjnego. Częścią tych działań są projekty, które w marcu trafiły do Sejmu. We wtorek posłowie wrócili do pracy nad nimi. Rządzący od dawna sięgają po te same zarzuty; z mównicy sejmowej powtórzył je poseł Patryk Jaskulski z Koalicji Obywatelskiej.

– Jeżeli przyjmiemy ustawę, już nigdy Trybunał Konstytucyjny nie wejdzie w rolę konstytucyjnej zabawki PiS-u – wskazał poseł Patryk Jaskulski.

Rządzący nie uznają trzech sędziów Trybunału: Mariusza Muszyńskiego, Justyna Piskorskiego i Jarosława Wyrembaka. Określają ich dublerami. Po zmianach – jeśli weszłyby w życie – sędziowie mają zostać zmuszeni do ustąpienia.

– Mamy poważne problemy prawne. Mamy bałagan prawny – mówiła poseł Anita Kucharska-Dziedzic z Lewicy.

O odrzucenie projektu w całości wnioskowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Poseł Marek Ast podkreślił, że sędziowie Trybunału zostali wybrani zgodnie z prawem, a ich ślubowanie przyjął prezydent Andrzej Duda.

– Nie można różnicować sędziów. Nie jest to pojęcie znane w polskiej konstytucji. To jest dewastacja polskiego systemu prawnego – wskazał poseł Marek Ast z PiS.

Po zmianach stanowisko prezesa Trybunału miałaby stracić obecnie pełniąca tę funkcję Julia Przyłębska. Nowym prezesem zostałby sędzia o najdłuższym stażu sędziowskim.

– Ten projekt ustawy wprowadza kadencyjność prezesa Trybunału Konstytucyjnego na trzy lata z możliwością jednej reelekcji. To kolejny bezpiecznik, który sprawi, że już nigdy więcej nikt nie ukradnie Polakom Trybunału Konstytucyjnego – zaznaczył Patryk Jaskulski, poseł KO.

Cały pakiet, jaki proponuje koalicja rządząca, jest próbą unieważniania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego przez polityków.

– Minister Bodnar jest najlepszym człowiekiem na właściwym miejscu – mówił premier Donald Tusk.

Prawnik, dr Michał Skwarzyński, zauważył, że propozycje koalicjantów naruszają konstytucję.

– Próba uchylenia wszystkich wyroków Trybunału Konstytucyjnego ustawą jest wprost sprzeczna z konstytucją. To jest złamanie praworządności. Tego zrobić po prostu nie wolno – podkreślił dr Michał Skwarzyński.

Skutki działań, jakie podejmuje rządząca koalicja, uderzą w społeczeństwo – zauważył poseł Suwerennej Polski, Marcin Warchoł.

– Jeżeli Trybunał Konstytucyjny uznaje przepisy podatkowe za niezgodne z konstytucją, to wtedy ten podatek jest nienależny i nie trzeba go płacić. Nagle po latach okazuje się, że ten podatek musi zapłacić. Nagle po latach okazuje się, że ktoś popełnił przestępstwo – zwrócił uwagę poseł Marcin Warchoł z Suwerennej Polski.

Co więcej, rządzący chcą zmienić sposób wyboru sędziów Trybunału. Ci będą wybierani przez Sejm większością kwalifikowaną 3/5 na dziewięcioletnią kadencję. To może blokować decyzje parlamentu, dlatego Lewica złożyła poprawkę.

– Jeżeli wyboru nie uda się uzyskać w terminie dwóch miesięcy od zakończenia kadencji lub wygaśnięcia mandatu sędziego, Sejm dokonuje wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego bezwzględną większością głosów – wskazała poseł Lewicy, Anna Żukowska.

Dwie poprawki złożyła też Koalicja Obywatelska. Ostatecznie przyjęcie zmian w Trybunale Konstytucyjnym będzie uzależnione od podpisu prezydenta Andrzeja Dudy. Jego doradca Stanisław Żaryn podkreślił, że przepisy budzą wątpliwości.

– Pan prezydent ogłasza swoje decyzje zawsze po analizie ostatecznego projektu. To, co niepokoi w tej ustawie, to zapisy, które różnicują de facto sędziów i skład Trybunału Konstytucyjnego – zaznaczył doradca prezydenta RP, Stanisław Żaryn.

Na razie po sejmowej debacie projekty wróciły do sejmowej komisji praworządności i praw człowieka, która zajmie się zgłoszonymi poprawkami.

TV Trwam News

drukuj