fot. PAP/Paweł Supernak

M. Woś: Gdyby za lobbowanie za swoim okręgiem i środkami na swój okręg zamykać posłów, to połowę Sejmu powinno się zamknąć, a drugiej połowy by się nie ruszało, bo są tak leniwi, że nic nie robią

Zadaniem posła jest lobbować za swoim regionem, prosić o finansowanie różnych spraw związanych z okręgiem. Na mapie, którą przygotował Adam Bodnar, jest skala wniosków i dotacji, czyli okazuje się, że ci, co wnioskowali, to otrzymywali. Popatrzmy na włodarzy gmin, blisko 80 procent z nich to są ludzie bezpartyjni, lokalne komitety. Na drugim miejscu wśród wójtów, burmistrzów, którzy otrzymywali dotacje, jest PSL. Na trzecim miejscu podium jest PiS, później PO, inni, a na samym końcu Suwerenna Polska. Gdyby za lobbowanie za swoim okręgiem i środkami na swój okręg zamykać posłów, to połowę Sejmu powinno się zamknąć, a drugiej połowy by się nie ruszało, bo są tak leniwi, że nic nie robią – zauważył Michał Woś, poseł Suwerennej Polski, były wiceminister sprawiedliwości, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.

W piątek doszło do cyberataku na Polską Agencję Prasową.

Jest to element wojny hybrydowej, za którą stoi Białoruś lub Rosja. Chodzi o dezinformacje i atak na Polskę i Polaków.

Mamy wojnę, w której Polska też jest celem dezinformacji i ataków. Niepokoi mnie to, jak jest zabezpieczona Polska Agencja Prasowa. Pół roku temu przejęli ją silni ludzie, zarządzają nią. Można postawić pytania, ilu informatyków wyrzucono, ilu ludzi wyrzucono na bruk za związki z poprzednim rządem. Te wszystkie sprawy trzeba wyjaśnić, bo sieć informacyjna, ale także depesze zagraniczne, to jest coś kluczowego dla polskiego społeczeństwa w sferze informacyjnej, by unikać dezinformacji. Tutaj widać, że pół roku rządów po przejęciu mediów publicznych daje o sobie znać. Rosja i Białoruś są nieustannym zagrożeniem. To nie zależy od tego czy są silniejsi, słabsi, zaangażowani lub niezaangażowani. To my musimy być zawsze krok przed nimi, a nie krok za nimi. To jest gigantycznie wyzwanie w sferze cyberbezpieczeństwa – mówił Michał Woś.

Minister sprawiedliwości, Adam Bodnar, chce uchylenia immunitetu posła Suwerennej Polski, Michała Wosia. Prokuratura zarzuca byłemu wiceministrowi sprawiedliwości przekazanie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości na zakup Pegasusa. Michał Woś w odpowiedzi na zarzuty wytłumaczył, że narzędzie, jakim jest Pegasus, jest legalne i służy do zwalczania przestępstw. Zauważył także, że rząd Donalda Tuska w latach 2012-2015 sam posługiwał się takimi narzędziami. Teraz chce się tym tematem odwrócić uwagę opinii publicznej m.in. od gigantycznych podwyżek.

Śpię spokojnie, bo sumienie mam czyste. Jeszcze nie widziałem wniosku o uchylenie mi immunitetu. Chciałbym oddzielić całość tematu Funduszu Sprawiedliwości od skrajnego, antypaństwowego zachowania Donalda Tuska i Adama Bodnara, którzy chcą uchylić mój immunitet i postawić mi zarzuty za to, że postanowiłem przekazać środki do Centralnego Biura Antykorupcyjnego na zwalczanie przestępców, gangsterów, pedofilów. Dzięki dotacji z Ministerstwa Sprawiedliwości do CBA zostało zakupione narzędzie do zwalczania przestępczości. Polskie służby miały coś takiego, co nazywane było Pegasusem Donalda Tuska od 2012 roku do 2015 roku. Wówczas był atak hakerski i ten system od Donalda Tuska się wysypał. Między rokiem 2015 a rokiem 2017 Polska była głucha i ślepa na kontrolę operacyjną, jeżeli ktoś miał założony podsłuch, to wówczas wszystkie służby państwa, które zwalczają przestępczość, były głuche i ślepe. Adam Bodnar niech ujawni opinii publicznej ilu zabójców, sabotażystów, szpiegów, grup zorganizowanych, złapano dzięki Pegasusowi. Mi chce się stawiać zarzuty za to, że Polska zyskała takie narzędzie i że na to została przekazana dotacja – co więcej – w pełni legalnie (…). To jest celowe działanie rządu Donalda Tuska. Oni chcą odwrócić uwagę opinii publicznej od gigantycznych podwyżek, blamażu własnych obietnic, traktatów europejskich. Oni chcą odwrócić uwagę przed eurowyborami – oznajmił poseł Suwerennej Polski.

Politykom Suwerennej Polski zarzuca się również finansowanie z Funduszu Sprawiedliwości okręgów, z których startują, które wspierają. Należy zauważyć, że zadaniem posła jest właśnie wspieranie własnego okręgu.

Zadaniem posła jest lobbować za swoim regionem, prosić o finansowanie różnych spraw związanych z okręgiem. Na mapie, którą przygotował Adam Bodnar, jest skala wniosków i dotacji, czyli okazuje się, że ci, co wnioskowali, to otrzymywali. Popatrzmy na włodarzy gmin, blisko 80 procent z nich to są ludzie bezpartyjni, lokalne komitety. Na drugim miejscu wśród wójtów, burmistrzów, którzy otrzymywali dotacje, jest PSL. Na trzecim miejscu podium jest PiS, później PO, inni, a na samym końcu Suwerenna Polska. Gdyby za lobbowanie za swoim okręgiem i środkami na swój okręg zamykać posłów, to połowę Sejmu powinno się zamknąć, a drugiej połowy by się nie ruszało, bo są tak leniwi, że nic nie robią – podkreślił były wiceminister sprawiedliwości.

W ubiegłym tygodniu media opublikowały taśmy, na których były wiceminister sprawiedliwości, Marcin Romanowski, rozmawia z Tomaszem Mrazem, który go prowokował i używał słów, które następnie trafiły na wszystkie nagłówki w mediach.

 Chodzi tutaj m.in. o ustawianie konkursów w na środki z Funduszu Sprawiedliwości, co oczywiście nie miało miejsca.

Proszę przesłuchać te słynne taśmy Pana Kleksa, Tomasza Mraza. Tam słychać, że to on prowokuje, wywołuje temat kolana prezesa, używa jakichś słów, wyrażeń, które później trafiają na nagłówki i leady wszystkich liberalnych mediów i na strony internetowe. On mówi jakieś wyrazy, a później media mu mówią, o czym on mówił. Minister Marcin Romanowski odpowiada mu co do zasady. Niezwykle istotne jest to, że jeżeli mamy do czynienia z konkursem, to jest tryb konkursowy, tryb pozakonkursowy, naborowy. Komisja konkursowa oczywiście funkcjonuje, ale do oceny formalnej i przedstawienia rekomendacji ministrowi. Po co minister miałby ustawiać konkurs, skoro jest decydentem i tak na końcu decyduje? Nawet jak komisja przedstawi rekomendację, to i tak minister udziela dotacji, nie udziela dotacji, obniża dotację, unieważnia kwotę. Minister ma całą paletę różnorakich decyzji do podjęcia, które nie zostały wprowadzone przez nas – powiedział gość programu „Polski punkt widzenia”.

Michał Woś stwierdził, że Tomasz Mraz jest pachołkiem Romana Giertycha, którego celem jest zniszczenie Suwerennej Polski i Zbigniewa Ziobry.

To jest prywatna zemsta. Tomasz Mraz jest klientem Romana Giertycha. Roman Giertych chwalił się publicznie, że przygotowuje Tomasza Mraza do działań. W czasach kiedy był w kontakcie z Romanem Giertychem, to nagrywał Marcina Romanowskiego. Teraz, kiedy przesłucha się dokładnie te wszystkie nagrania, to nie Marcin Romanowski mówi tam dziwne rzeczy, tylko Tomasz Mraz mówi dziwne rzeczy i próbuje ubrać w to Marcina Romanowskiego. Pod tym względem pokazuje to, że oni chcą zrobić akcję polityczną po to, żeby zohydzić i uderzyć w Zbigniewa Ziobro. Uważam, iż oni chcą go po prostu zabić. Oni tak ostro działają, wszyscy wiemy, że ma chorobę onkologiczną i zamiast się leczyć już dwa razy przerwał leczenie. Zamiast się skupić na zdrowiu, to ciągle myśli, jak te sprawę wyprowadzić na właściwą ścieżkę. Oni chcą wykończyć Suwerenną Polskę i Zbigniewa Ziobro, to jest ich główny cel, bo wiedzą, że jesteśmy środowiskiem, które broni patriotycznych wartości, które od początku miało racje w sprawach europejskich – akcentował Michał Woś.

radiomaryja.pl

drukuj